czwartek, 25 lipca, 2024

Lew Albionu się przebudził, La Furia Roja potwierdziła moc. Anglia z Hiszpanią w wielkim finale

Grający kapitalną piłkę Hiszpanie pokonali 2:1 Francuzów. Anglicy wreszcie zagrali na miarę możliwości, również 2:1 wygrali z Holandią. La Furia Roja i Synowie Albionu zmierzą się w wielkim finale Mistrzostw Europy.

Hiszpanie to trzykrotni Mistrzowie Europy – z roku 1964, 2008 i 2012. Anglicy złota na Euro nie zdobyli ani razu. Największym sukcesem było wicemistrzostwo na poprzednim Euro. Zajmowali też Anglicy trzecie miejsce w roku 1968 oraz 3-4 w 1996. Teraz oba zespoły zameldowały się w finale. Pokonując Francuzów i Holendrów.

Fantastyczne półfinały

W spotkaniu Francja – Hiszpania jako pierwsi prowadzenie objęli Trójkolorowi. Już w 9 minucie gola zdobył Kolo Muani. W 21 minucie 17-letni Lamin Yamal cudownym strzałem pokonał Mike’a Magnana. Cztery minuty później na 2:1 podwyższył Dani Olmo. Trójkolorowi próbowali wyrównać, ale byli jak dzieci we mgle. Znacznie lepszym zespołem byli zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego. Wynik do końca się nie zmienił. Do finału awansowali Hiszpanie. To będzie ich pierwszy mecz o najwyższe trofeum od 12 lat i finału Euro’2012. W drugim spotkaniu zmierzyli się Holendrzy z Anglikami. Już na początku, w 7 minucie fenomenalnym trafieniem popisał się Xavi Simons. W 18 minucie sędzia podyktował kontrowersyjny rzut karny dla Anglików. Kontrowersyjny z uwagi na fakt, iż podobne sytuacje czasem są powodem podyktowania jedenastki, a czasem nie. Mnogość interpretacji zabija futbol. Jednak tu karnego sędzia podyktował, a na bramkę zamienił go Harry Kane. Do przerwy Synowie Albionu byli lepsi.

Hiszpańska armada idzie jak burza…

Mieli przewagę i rozgrywali swój najlepszy mecz na Euro. Po przerwie mecz się wyrównał. Pomarańczowi razili jednak brakiem skuteczności, a w 90 minucie Olivier Watkins strzelił bramkę na 2:1. Anglia zameldowała się w finale imprezy! Hiszpanie w tegorocznych Mistrzostwach Europy spisują się kapitalnie. Przestali grać nudną tiki takę, wreszcie prezentują też strzały z dystansu, grę skrzydłami, szybkie kontrataki, pressing. Jako jedyny jak dotąd zespół w historii wygrali wszystkie sześć spotkań w drodze do finału. La Furia Roja pokonała 3:0 trzecią drużynę ostatniego mundialu, Chorwację. Potem obrońców tytułu, Włochów, 1:0. Mając zapewniony awans pokonali 1:0 z Albanią. W 1/8 Finału ograli 4:1 rewelację turnieju, reprezentację Gruzji. Ćwierćfinał był przedwczesnym finałem, którym La Furia Roja po dogrywce i świetnym z obu stron spotkaniu wygrała z gospodarzami, Niemcami 2:1. Wreszcie w półfinale podopieczni Louisa de la Fuente pokonali wicemistrzów Świata głównego faworyta, drużynę Francji 2:1.

Angielski lew na zwolnionych obrotach

Odmiennie prezentują się Anglicy. Są cieniem drużyny z Mistrzostw Świata w Katarze. W fazie grupowej wymęczyli wygraną 1:0 z Serbią, zremisowali 1:1 z Danią i 0:0 ze Słowenią. Ze Słowacją w 1/8 finału przegrywali, w ostatnich sekundach cudowną przewrotką wyrównał Jude Bellingham doprowadzając do dogrywki. A w jej pierwszych minutach decydującą o wygranej bramkę zdobył Harry Kane. W ćwierćfinale ze Szwajcarią znów Anglicy przegrywali. Wyrównał pod koniec spotkania Bukayo Saka. W rzutach karnych zwyciężyli Synowie Albionu. A w półfinale ograli Holendrów 2:1. I tak, jak pierwsze trzy mecze były ledwo przepchnięte, ze Słowakami decydował indywidualny błysk poszczególnych piłkarzy. Ze Szwajcarią widać już było przebłyski dobrej gry. A mecz z Holendrami był w wykonaniu Anglików naprawdę dobry. Jeśli tendencja wzrostowa się utrzyma, a Hiszpanie nadal będą grać na dotychczasowym poziomie, szykuje się naprawdę niezapomniany finał. Kto wygra Euro przekonamy się już w niedzielę, 14 lipca. Początek spotkania o godzinie 21.00.

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img