czwartek, 25 lipca, 2024

Przestraszył ludzi na Saskiej Kępie. Szalał, krzyczał, rzucał

Mieszkańcom rejonu ulic Zwycięzców i Międzynarodowej ukazał się w weekend niecodzienny widok. 40-latek chodził między domami, krzyczał i rozrzucał swoje rzeczy. Na widok patrolu zaczął uciekać. Jak się okazało był pijany, ale to nie alkohol był powodem jego dziwnego zachowania.

Do zdarzenia doszło w sobotę, 4 listopada. Jak informuje straż miejska, po południu mieszkańców jednego z domów przy ulicy Zwycięzców na Saskiej Kępie zaniepokoiło dziwne zachowanie nietrzeźwego mężczyzny. Kwadrans po godzinie 17.00 zgłoszenie otrzymała straż miejska. Interwencję podjęło dwoje funkcjonariuszy, którzy udali się na miejsce. Zauważyli mężczyznę na sąsiednim podwórku, przy ulicy Międzynarodowej. Jego zachowanie rzeczywiście było niecodzienne. Mężczyzna chodził pomiędzy domami, głośno wykrzykiwał niezrozumiałe słowa oraz rozrzucał swoje rzeczy. Na widok funkcjonariuszy zaczął uciekać. Strażnicy go złapali. Mężczyzna był bardzo pobudzony emocjonalnie, wymachiwał rękami. Miał słowotok, ale mówił niezrozumiale – relacjonuje straż miejska. Na miejsce przyjechała policja. Okazało się, że zachowanie mężczyzny nie było spowodowane alkoholem. W plecaku funkcjonariusze znaleźli dwie foliowe torebki z zapięciem strunowym. W jednej z nich znajdował się biały, a w drugiej różowy proszek. Testy narkotykowe wskazały metamfetaminę i mefedron. Mężczyznę radiowóz odwiózł do komendy rejonowej. Tam ustalili, że jest 40-letnim mieszkańcem stolicy – podsumowuje straż miejska.

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img