czwartek, 25 lipca, 2024

Plażowicze ze złotem, faworyt zawiódł na całej linii. Ostatni raz z ósemką uczestników

Mistrzostwa Europy 1992 roku w Szwecji były ostatnim turniejem, w którym brało udział osiem zespołów. Głównym faworytem była Francja, która totalnie zawiodła. Mistrzostwo zdobył zespół, który na turniej… nie awansował.

Gospodarzem byli Szwedzi, którzy już raz organizowali wielki turniej – Mistrzostwa Świata w 1958 roku. Zasady kwalifikacji były takie jak dotychczas. Gospodarz miał zapewniony udział. A pozostałe ekipy rywalizowały o awans w siedmiu grupach. Ich zwycięzcy zapewniali sobie awans do Mistrzostw Europy. Jednak w trakcie kwalifikacji zmieniła się nie tyle piłka, ile świat. Gdy drużyny zaczynały rywalizację w grupach eliminacyjnych, komunizm ustępował w Polsce, Czechosłowacji i na Węgrzech. Mapa Europy jednak wyglądała tak samo. Po zakończeniu rywalizacji i wyłonieniu uczestników turnieju, zamiast dwóch państw niemieckich, RFN i NRD, było jedno. Rozpad Czechosłowacji był przesądzony (formalnie dokonał się w styczniu 1993 roku), a Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich rozwiązał się od 1 stycznia 1992 roku. Najbardziej dramatyczny przebieg miał jednak rozpad Jugosławii, gdzie doszło do krwawej wojny. Polityka bardzo mocno wpłynęła na piłkę nożną.

Na turniej się zakwalifikowali, nie wszyscy pojechali

W grupie 1 Francuzi wygrali wszystkie mecze, wyprzedzili Czechosłowację, Hiszpanię, Islandię, Albanię. Trójkolorowi prowadzeni przez Michela Platiniego wygrali wszystkie mecze, w roku 1991 zostali najlepszą drużyną w Europie. Urośli do miana głównego faworyta turnieju. Grupę 2. wygrali Szkoci przed Szwajcarami, Rumunami, Bułgarami i San Marino. Grupę 3. wygrało ZSRR przed Włochami, Norwegami, Węgrami i Cyprem. Z kolei w grupie 4 wygrała mocna Jugosławia, ćwierćfinalista mundialu, pokonując Danię, Austrią, Irlandię Północną i Wyspy Owcze. Niemcy wygrali grupę z Belgią, Walią i Luksemburgiem. Holendrzy wyprzedzili Portugalię, Finlandię, Grecję i Maltę. Wreszcie grupa 7., polska, gdzie losy awansu rozstrzygnęły się w ostatniej kolejce. Wygrali Anglicy, przed Irlandią, Polską i Turcją. Jako głównego faworyta eksperci wskazywali Francuzów, z Erikiem Cantoną, Jean Pierre’em Papinem, i wieloma innymi gwiazdami. Drużynę głodną sukcesów (nie grała na Euro’88 i MŚ 1990) oraz prowadzoną przez wielkiego piłkarza, a potem zdolnego selekcjonera, Michela Platiniego. Do faworytów zaliczano też Niemców.

Niemcy zjednoczeni, WNP zamiast sowietów

Aktualni Mistrzowie Świata z RFN po zjednoczeniu obu niemieckich państw wchłonęli zawodników dawnej NRD. Miało to stworzyć koktajl nie do zatrzymania dla rywali. Wymieniana była też broniąca tytułu Holandia, czy zawsze mocna Anglia. Jako „czarnego konia” wskazywano gospodarzy, Szwedów oraz Jugosłowian. ZSRR jako państwo przestało istnieć, awansowało jednak na turniej. Drużyna w Euro wystąpiła jako Wspólnota Niepodległych Państw. W wyniku losowania w grupie A znaleźli się gospodarze, Szwedzi, faworyci, Francuzi. A także Anglia i Jugosławia. Do grupy B los przydzielił obrońców tytułu – Holendrów, Mistrzów Świata, Niemców, Wspólnotę Niepodległych Państw oraz Szkocję. Tuż przed turniejem doszło do odpalenia prawdziwej bomby. W związku z krwawą wojną w Jugosławii drużynę tę FIFA i UEFA wykluczyły z rozgrywek. Co z turniejem? Nie zdecydowano się na asymetryczną, trzydrużynową grupę, nie było czasu na dodatkowy turniej drużyn, które się nie zakwalifikowały. Zamiast Jugosłowian do Szwecji pojechali Duńczycy, którzy w grupie z Jugosławią zajęli drugie miejsce.

Prosto z plaży

Drużyny na Euro przyjechały ze zgrupowań przygotowawczych. Duńczycy prosto z plaży. 10 czerwca w meczu otwarcia spotkali się Szwedzi z Francuzami. W 24 minucie bramkę dla gospodarzy zdobył Jan Eriksson. Po przerwie wyrównał Jean Pierre Papin. Spotkanie skończyło się remisem 1:1, jego wysoki poziom dawał duże nadzieje na udany turniej. Znacznie mniej emocji było w drugim meczu Grupy A, między Anglią i Danią. Bramki nie padły, szczególnie zawiedli niemrawi Anglicy. Duńczycy mieli przebłyski, a niektórzy nieśmiało zaczęli właśnie w „duńskim dynamicie” widzieć czarnego konia turnieju. W grupie B Holendrzy po dość nudnym meczu pokonali 1:0 Szkotów, a bramkę zdobył debiutujący na wielkiej imprezie Dennis Bergkamp. Później wieloletni as drużyny Pomarańczowych. Więcej emocji było w spotkaniu Wspólnoty Niepodległych Państw z Niemcami. Po golu Igora Dobrowolskiego w 64 minucie drużyna WNP prowadziła 1:0. Było o krok od sensacji, jendak w 90 minucie Thomas Hoessler wyrównał strzałem z rzutu wolnego.

Szwedzi z awansem, Anglia za burtą

Drugą kolejkę gier rozpoczęło niezwykle nudne spotkanie Anglii i Francji. Bramki nie padły, a mecz ten był kwintesencją starych zasad, w których bramkarz mógł łapać piłką podaną mu przez zawodnika własnego zespołu. Takie zagrania zabijały grę, obniżały jej tempo. Mistrzostwa w Szwecji były nie tylko ostatnimi z ośmioma drużynami, ale też ostatnim wielkim turniejem z archaicznym, zabijającym piękno gry przepisem. W drugim spotkaniu Szwedzi, po bramce Thomasa Brolina w 58 minucie wygrali z Danią 1:0. Nudno było też w grupie B. Holendrzy bezbramkowo zremisowali z WNP, a Niemcy wypunktowali – po bramkach Karlheinza Riedle i Stefana Effenberga Szkotów 2:0. O wyjście z grupy A grali Szwedzi z Anglikami. I już w 4 minucie David Platt dał prowadzenie Synom Albionu. Do przerwy Anglicy prowadzili, a taki wynik dawał im awans do półfinału. Po przerwie wyrównał Jan Eriksson, a Tomas Brollin w 82 minucie dał zwycięstwo i awans z pierwszego miejsca drużynie Trzech Koron.

Awans Duńczyków i Holendrów. Upokorzenie Trójkolorowych

Dramatyczny przebieg miało spotkanie Francji i Danii. Już w 8 minucie prowadzenie Duńczykom zapewnił Henrik Larssen. Po przerwie Trójkolorowi rzucili się do ataku, a Jean Pierre Papin w 60 minucie wyrównał. Taki wynik dawał awans do półfinału drużynie Platiniego. Jednak to Dania wyprowadziła decydujący cios. W 78 minucie decydującą o wygranej i awansie do półfinału bramkę zdobył Lars Elstrup. W grupie B Holendrzy w ostatniej kolejce zmierzyli się z Niemcami. I rozegrali kapitalne spotkanie. W 4 minucie objęli prowadzenie po golu Franka Rijkaarda. Po pierwszym kwadransie gry było już 2:0, gola dla Pomarańczowych zdobył Rob Wittschge. Do przerwy wynik się nie zmienił. W drugiej połowie Mistrzowie Świata osiągnęli przewagę. Gdy Juergen Klinsmann zdobył w 53 minucie kontaktowego gola, wydawało się, że tradycyjnie Niemcy doprowadzą w końcówce do wyrównania. A jednak – w 75 minucie to Holendrzy zadali decydujący cios. Bramkę na 3:1 zdobył Dennis Bergkamp.

Niemcy ledwo wyszli z grupy, ale dotarli do finału

Więcej goli nie padło, obrońcy tytułu wygrali 3:1, wygrali grupę i zameldowali się w półfinale. Niemcy pewni awansu nie byli. Przy wygranej Wspólnoty Niepodległych Państw ze Szkocją odpadliby z turnieju. Na szczęście dla nich Szkoci, grający jedynie o honor, pokazali prawdziwy charakter. A drużyna WNP jego brak. Szkoci zwyciężyli pewnie 3:0 po bramkach Paula Mcstaya, Briana McClaira i Gary’ego McAllistera z rzutu karnego. Dzięki temu do półfinału awansowali Niemcy. O udział w wielkim finale rywalizowali Szwedzi z Niemcami oraz Holendrzy z Duńczykami. Dosyć nierówny pod względem poziomu turniej w fazie grupowej zrekompensowały dobre półfinały. Niemcy prowadzili ze Szwedami do przerwy 1:0 po bramce Thomasa Haesslera. Po przerwie na 2:0 podwyższył Karl Heinz Riedle, ale gospodarze nie zamierzali się poddać. Kontaktową bramkę z rzutu wolnego zdobył Thomas Brolin. Na 3:1 trafił ponownie Riedle, jednak po błędzie Bodo Illgnera w bramce Niemiec Kennet Andersson zmniejszył rozmiary porażki. Niemcy pokonali Szwedów 3:2.

Niezwykły finał

Jeszcze więcej emocji dostarczył drugi półfinał, między Holandią i Danią. Obrońcy tytułu prowadzili po bramce Henrika Larsena w 5 minucie. W 23 minucie wyrównał Dennis Bergkamp. 10 minut później Henrik Larssen trafił na 2:1. W 86 minucie strzałem głową wyrównał Frank Rijkaard. Dogrywka nie przyniosła rezultatu. O awansie do finału decydowały rzuty karne. 5:4 wygrali Duńczycy, a Schmeichel obronił strzał Marco van Bastena. 26 czerwca 1992 roku, na stadionie w Goeteborgu zmierzyli się Mistrzowie Świata – Niemcy, z Duńczykami, którzy na turniej nie awansowali, pojechali prosto z plaży, za wykluczoną Jugosławię. W 18 minucie gry John Jensen dał sensacyjne prowadzenie Duńczykom. W 78 minucie wynik na 2:0 ustalił Kim Vilfort. Historia była o tyle niezwykła, że zawodnik miał ciężko chorą córkę. W trakcie turnieju opuszczał zgrupowanie, by być z rodziną. Bramka na 2:0 była hołdem dla ciężko chorej dziewczynki. Duńczycy wygrali 2:0, pierwszy raz w historii zostając mistrzem Europy.

Wygrani i przegrani

Pierwszy i jedyny jak dotąd raz w historii mistrzostwo zdobyła drużyna, która na turniej się nie zakwalifikowała. Zawodnicy przyjechali z urlopów, plaż itd. Drugie miejsce zajęli Niemcy, dla których turniej jest trudny do ocenienia. Z jednej strony zostali wicemistrzem Europy. Jednak z drugiej strony po zjednoczeniu mieli wygrywać wszystko. Pierwszy raz od bardzo dawna zdarzyło się, że Niemcy przegrali na turnieju aż dwa mecze. W dodatku, gdyby nie ambitni Szkoci w starciu z WNP Mistrzowie Świata nawet nie wyszliby z grupy. 3-4 miejsce przypadło Szwedom i Holendrom. Dla gospodarzy był to niewątpliwy sukces. Pomarańczowi zaś nie obronili tytułu, ale po nieudanym mundialu powrócili do czołówki. Klęskę poniosły za to drużyny Anglii, Francji, WNP. Osobną kwestią są Szkoci, którzy odpadli, ale w ostatnim meczu uratowali honor. Turniej w Szwecji był ostatnim z udziałem ośmiu drużyn i ostatnim z archaicznym przepisem, pozwalającym bramkarzowi na łapanie piłki podanej przez kolegę z zespołu.

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img