czwartek, 20 czerwca, 2024

Uwaga, PERFIDNE OSZUSTWO. Każdy z nas może się na nie nabrać

Gdy dzwoni ktoś obcy, podaje się za pracownika banku, czy policjanta, możemy się spodziewać, że to oszust. Gorzej, gdy dostajemy wiadomość z prawdziwego konta kolegi, bądź koleżanki. W ten sposób pieniądze straciła mieszkanka Mazowsza.

Kobieta z Wieliszewa nie spodziewała się niczego złego, bo informację otrzymała z prawdziwego konta koleżanki. Jak informuje mazowiecka policja, znajoma poprosiła pokrzywdzoną o pomoc. Ta przelała 800 złotych. Niestety, jak się okazało, na konto znajomej włamali się oszuści. I to im kobieta przelała środki, tracąc 800 złotych. W sobotę do dyżurnego wieliszewskiej policji zgłosiła się 33-letnia kobieta, która padła ofiarą takiego oszustwa. Pokrzywdzona straciła 800 złotych. Jak wynikało z zeznań kobiety, w nieznanych okolicznościach, ktoś włamał się na konto na portalu społecznościowym jej znajomej. Za pośrednictwem komunikatora internetowego przysłał jej wiadomość, że potrzebuje pilnie pieniędzy, które wkrótce zwróci. Poszkodowana chcąc pomóc znajomej, podała kod blik, za pomocą którego oszust dokonał wypłaty pieniędzy – przybliża szczegóły policja.

O ile w przypadku oszustw „na policjanta”, „wnuczka” czy „pracownika banku” możemy się domyślić, że mamy do czynienia z oszustami (choć przestępcy bywają przekonujący), tak w przypadku prawdziwych kont znajomych nabrać się łatwiej. Szczególnie, że środki, o które proszą oszuści są drobniejsze – łatwiej przelać komuś kilkaset złotych, niż oszczędności życia. Jednak włamania na konta w mediach społecznościowych się zdarzają. Warto stosować zasadę ograniczonego zaufania. Zanim przelejemy komuś środki zadzwońmy do osoby, która rzekomo potrzebuje naszej pomocy. Jeśli faktycznie w potrzebie jest ktoś bliski – powie nam o tym. Jeżeli jednak ktoś włamał się na jego konto oszczędzimy pieniądze.

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img