czwartek, 25 lipca, 2024

Marsz opozycji przeszedł ulicami Warszawy. Kto zyska, kto straci na wydarzeniu?

Ulicami Warszawy przeszedł organizowany przez Koalicję Obywatelską Marsz Miliona Serc. Tłumy ludzi pojawiły się na ulicach. Faktycznie marsz okazał się sukcesem największej partii opozycyjnej. Otwarte jest jednak pytanie jak wpłynie na poparcie dla całej opozycji.

„Niemożliwe stało się możliwym. Kiedy widzę to morze serc, kiedy widzę te setki tysięcy uśmiechniętych twarzy to dobrze czuje, że przychodzi ten przełomowy moment w historii naszej Ojczyzny” – mówił były premier. „Pamiętamy, gdy nasz prezydent Rafał Trzaskowski zdobył 10 milionów głosów, obudził naszą nadzieję. Tej siły już nic nie zatrzyma. Ten olbrzym się obudził, niech nikt w szeregach władzy nie ma złudzeń. Ta zmiana na lepsze jest możliwa” – mówił Donald Tusk.

Marsz osłabi nie PiS, ale Konfederację?

Po marszu pojawiły się różne doniesienia o liczbie uczestników. Organizatorzy mówili o milionie uczestników, źródła prorządowe o 60 tysiącach. Faktycznie tych uczestników było jednak znacznie więcej. Osobną kwestią jest to, jak marsz przełoży się na poparcie dla całej opozycji. Według ekspertów można mówić o niewątpliwym sukcesie Koalicji Obywatelskiej. Ryzyko polega na tym, że wyborcy przerzucą głosy na KO kosztem mniejszych ugrupowań opozycyjnych. Może to  skutkować tym, że Trzecia Droga nie przekroczy progu wyborczego. Taki scenariusz działałoby na korzyść PiS i szkodę całej opozycji. Profesor Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego wskazał w rozmowie z Salonem 24 na pozytywne z punktu widzenia opozycji elementy niedzielnego marszu. Według eksperta marsz może osłabić poparcie dla Konfederacji.

„Głównym przegranym w przypadku sukcesu Marszu nie będzie PiS. Jak ktoś jeszcze nie zdążył wypisać się z grona wyborców tej partii, to już raczej przed wyborami tego nie zrobi. Problem Konfederacji polega na tym, że przyjęcie tematyki światopoglądowej unaoczni dystans pomiędzy poglądami liderów,wywodzących się często ze środowisk ultra konserwatywnej, narodowo-katolickiej w swoim wymiarze ideowym prawicy, a olbrzymią częścią wyborców tej formacji, wywodzących się głównie z młodszego pokolenia. Podjęcie przez marsz tematu światopoglądowego nie będzie służyło Konfederacji, ponieważ tematy te budzą ponad standardowe zainteresowanie ludzi w średnim i młodym wieku” – mówił politolog w rozmowie z Salonem 24. „To, jak marsz wpłynie na wybory jest niemożliwe do przewidzenia” – podkreślił jednak rozmówca portalu.

Wybory do Sejmu i Senatu odbędą się w niedzielę, 15 października.

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img