czwartek, 25 lipca, 2024

Kult świętych dobry i kult świętych zły. Czyli patron nie jest kotem z serialu (KOMENTARZ)

Święta listopadowe, świecko nazwane dniami zmarłych, katolickie Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny są być może jednymi z ostatnich, które najmocniej jednoczą Polaków. Bo groby nie mają barw politycznych a przekonania schodzą na dalszy plan. Jeśli chodzi o wymiar religijny pierwszego listopada przypada radosna uroczystość Wszystkich Świętych. I tu jest pewien problem – stereotypy na temat tego, co kult świętych oznacza. Błędne przekonanie mają na ten temat niewierzący, wyznawcy innych wyznań, ale co gorsza niektórzy sami katolicy. Czas, by pewne rzeczy objaśnić.

W kulcie świętych nie chodzi o magiczne przeświadczenie, że jacyś święci wysłuchają naszej modlitwy. Że na jakieś abrakadabra spełnią życzenie, niczym kot Rademenes z serialu dla dzieci i młodzieży. Takie magiczne myślenie jest postpogańskie i nie ma wiele wspólnego z Ewangelią.

Normalni ludzie stają się wzorem

Święci, to NORMALNI LUDZIE, którzy jednak z jakiegoś powodu stają się wzorem dla Kościoła i wierzących. I przypominanie o nich nakazał w Ewangelii sam Jezus Chrystus. Ale też – nie kazał oddawać owym świętym bałwochwalczej czci, ale twierdził, że należy przypominać ich czyny. To oznacza, że intencją na pewno nie było słabości tych zakrywanie. Gdyby miały być zakryte, w Ewangeliach takie fragmenty by się nie znalazły. A są one bardzo mocno zaznaczone. I tak – Piotr, pierwszy papież, trzy razy zapiera się Jezusa. Kilka razy kompromituje się też w dyskusjach teologicznych. Paweł, który do apostołów dociera już po zmartwychwstaniu zaczyna jako przedstawiciel okrutnej władzy. Dziś powiedzielibyśmy – sługa zbrodniczego reżimu. Jan był z tych niezłomnych, ale… z Pisma dowiadujemy się, że matka Jana i Jakuba chciała da nich lepszego miejsca przy stole obok Mistrza. Podejrzewać możemy, że byli to ludzie bardzo ambitni, którzy chcieli zrobić karierę.

Co z modlitwą

I w kulcie świętych chodzi o to, aby pokazać PEŁNY OBRAZ takiej osoby. No dobrze, ale co z modlitwą? Wierni czasem modlą się na zasadzie „święty Antoni daj mi to, czy to”. A niewierzący komentują (nie bez racji przy takim podejściu wiernych) „oho! Katolicy wierzą tak naprawdę nie w jednego, a wielu „bogów”. W istocie kult świętych powinien polegać na przykład na studiowaniu ich życiorysu (branie cech dobrych, odrzucanie złych). Próbie naśladowania świętego w codziennym życiu. Jeśli nasz święty patron pomagał ubogim, możemy robić to samo, jeśli wydawał media, spróbować naśladować go na tym polu. A modlitwa albo jest formą medytacji – zbliżającą do Boga. Albo sprowadzać się ją powinno do krótkiego komunikatu „módl się za mną”, i to bardziej jak prośba do znajomych, którzy idą na mszę, gdy nam nie jest to dane. „Stary, pomódl się za nas”. Z bałwochwalczym kultem nie ma to nic wspólnego.

Ostatnie takie święta

Powyższe dylematy dotyczą wierzących. Ale i ludzie niewierzący mogą sobie o świętych poczytać wszak zgłębianie wiedzy jest rzeczą pożądaną. A listopadowe święta są ostatnimi, które w tak mocny sposób jednoczą Polaków.

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img