poniedziałek, 15 lipca, 2024

Ogień gasili strażnicy, strażacy, przypadkowi kierowcy. Tramwaj w płomieniach

Kłęby dymów, ogień, wielkie poruszenie – sceny rodem ze starych filmów rozegrały się przy Dworcu Gdańskim. Zapalił się tramwaj linii „1”.

Płonące tramwaje to obrazek, który możemy pamiętać z twórczości Stanisława Barei – filmu „Miś”, czy serialu „Zmiennnicy”. W ostatnich latach raczej o pożarach tramwajów nie słyszeliśmy. Aż do niedzielnego popołudnia. Po południu, motorniczy tramwaju linii „1” zauważył usterkę, bez pasażerów ruszył do zajezdni. Nagle przejeżdżający ulicą Słomińskiego strażnicy miejscy zauważyli kłęby dymu wydobywające się ze stojącego na przystanku tramwaju. Jak relacjonuje straż miejska, paliła się tylna oś tramwaju linii 1. Funkcjonariusze ruszyli z pomocą równolegle: jeden przy pomocy gaśnicy z wyposażenia radiowozu walczył z ogniem. Jego kolega z patrolu upewniał się, że ani pasażerom ani oczekującym na przystanku nie zagraża niebezpieczeństwo – relacjonuje straż miejska. Akcja była trudna, bo okazało się, że jedna gaśnica to za mało – na szczęście przejeżdżający kierowcy, widząc całe zdarzenie, dzielili się swoimi gaśnicami. W sumie zużyto ich 7 – relacjonuje straż miejska. Na miejsce przybyły 4 zastępy straży pożarnej. Ogień udało się ugasić.

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img