poniedziałek, 15 lipca, 2024

Związki partnerskie. Prezydent Duda jak Trzaskowski?

Prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że rozważyłby podpisanie ustawy o związkach partnerskich. Zastrzegł wprawdzie, że chodzi o możliwość dziedziczenia i informacji zdrowotnej w sprawie osób bliskich we wszystkich związkach nieformalnych, jednak działanie głowy państwa świadczy o wyraźnym skręcie w lewo.

fot. Freeimages.com

Żeby było jasne – w Nowym Telegrafie Warszawskim od dawna opowiadamy się za szacunkiem wobec ludzi. Redaktor naczelny Przemysław Harczuk nieraz pisał o tym, że można i należy uprościć procedury spadkowe, informacji medycznej tak, aby każdy kogo upoważnimy mógł mieć wiedzę o naszym leczeniu, mieć prawo do spadku. Związki partnerskie to już krok dalej. Krok, od którego już bardzo blisko do stwierdzenia – skoro sformalizowaliśmy związki partnerskie, uznajmy je za śluby. A skoro śluby, czemu nie adopcje. A jak adopcje, zakażmy terminów mama i tata. Tak to poszło na Zachodzie i nie ma co się łudzić, że w Polsce będzie inaczej. W zasadzie Rafał Trzaskowski, podpisując kartę LGBT też mówił o tym, że chodzi jedynie o ochronę prześladowanej mniejszości. Dopiero jego zastępca rozwinął to twórczo, że chodzi docelowo o adopcje dzieci. W sferze wartości ruch prezydenta jest tożsamy z działaniami warszawskiego ratusza. Politycznie wypowiedź Andrzeja Dudy można rozumieć jako krok mający na celu zyskanie głosów liberalnej lewicy. Wątpliwe, by był to krok skuteczny.

Maria Kozłowska

 

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img