Nowy Telegraf Warszawski

poniedziałek, 7 kwietnia, 2025

Zdelegalizował partię komunistyczną, zbudował polską policję. Zaczął w czasie trudnym, kończył w tragicznym. Stanisław Wojciechowski, drugi prezydent Rzeczypospolitej

 Prawica uważała go za ukrytego socjalistę, wysługującego się Piłsudskiemu. Lewica za bliskiego prawicy renegata. Działacz niepodległościowy, niezwykle zasłużony przy budowie odradzającego się państwa. Kluczowy współpracownik Piłsudskiego, po zamachu majowym jeden z głównych wrogów. Po stu latach, jeśli ktoś go kojarzy, to zazwyczaj ze sceny na moście, podczas spotkania z Piłsudskim. A szkoda, bo historia Stanisława Wojciechowskiego nie może być sprowadzana jedynie do dramatycznych okoliczności przekazania urzędu.

16 grudnia 1922 roku kilka dni po zaprzysiężeniu od kuli zamachowca zginął pierwszy prezydent II RP Gabriel Narutowicz. Śmierć głowy państwa wywołała prawdziwy szok. 20 grudnia Zgromadzenie Narodowe po raz drugi wybierało prezydenta. O ile wybór Narutowicza odbywało się w wielu turach (jednym z kandydatów był Wojciechowski), tak kolejny niezwykle spokojnie, tylko w jednej turze.

Wczesne lata

Stanisław Wojciechowski był kandydatem PSL Piast, jedną z jego pierwszych decyzji było nieskorzystanie z prawa łaski wobec zabójcy Narutowicza, Eligiusza Niewiadomskiego. Za cel nowy prezydent postawił sobie bycie mediatorem pomiędzy skłóconymi stronnictwami na rozdrobnionej scenie politycznej oraz pomiędzy kolejnymi rządami i kręgami wojskowymi związanymi z marszałkiem Józefem Piłsudskim. Jego przeszłość predestynowała go do tej roli. Stanisław Wojciechowski przyszedł na świat w Kaliszu 15 marca 1869 roku. W młodości związał się z ruchem socjalistycznym. Na przełomie XIX i XX wieku przebywał na emigracji. Tam również prowadził działalność socjalistyczną, z Francji (wówczas blisko współpracującej z Rosją) w styczniu 1893 roku wydaliły go miejscowe władze. Uznały za szczególnie niebezpiecznego działacza politycznego. W czerwcu zarząd Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich wysłał Wojciechowskiego na terytorium Królestwa Polskiego. Zrobił to w konkretnym celu, chodziło o poprawę sytuacji w przechodzącej kryzys wewnętrzny formacji.

Współpraca z Piłsudskim, udział w rządzie Paderewskiego

W tym czasie Wojciechowski blisko współpracował z Piłsudskim. Wątek tej współpracy pojawia się też w serialu sprzed kilku lat „Młody Piłsudski”. Po 1905 roku prowadził działalność w ruchu spółdzielczym. W jego mieszkaniu mieściła się redakcja miesięcznika spółdzielczego Społem. Podczas I wojny światowej późniejszy prezydent działał w Centralnym Komitecie Obywatelskim w Warszawie. W tym czasie pojawiła się poważna różnica z Piłsudskim. Wojciechowski w odróżnieniu od dowódcy Legionów uważał, że państwa Ententy będą w gronie krajów zwycięskich. Jednocześnie mediował pomiędzy środowiskami socjalistów i endeków. Po rewolucji październikowej wrócił na teren Królestwa Polskiego. A w roku 1918 znów podjął współpracę z Piłsudskim. Pomagał w kontaktach z Narodowym Komitetem Polskim w Paryżu. Naczelnik Państwa proponował nawet Wojciechowskiemu stanowisko premiera, Wojciechowski odmówił. W gabinecie Ignacego Jana Paderewskiego objął tekę ministra spraw wewnętrznych. Zajął się organizacją Policji Państwowej. Doprowadził też do delegalizacji antypolskiej Komunistycznej Partii Polski, którą uważał (słusznie) za sowiecką ekspozyturę.

Prezydent RP

Wojciechowski zasiadał też, ponownie jako szef MSW, w kolejnym rządzie: Leopolda Skulskiego. Odmówił wejścia do rządu Władysława Grabskiego. To wtedy dystansowała się od niego zarówno prawica, jak i lewica. Pierwsza uznawała go za ukrytego socjalistę i prawą rękę Józefa Piłsudskiego. Lewica za skłaniającego się ku prawicy renegata. Po odejściu z rządu zasiadał w prezydium Rady Ministrów, uczestniczył w pracach nad konstytucją niepodległego państwa. W roku 1922 był kandydatem na prezydenta z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego Piast. Zgromadzenie Narodowe wybrało Gabriela Narutowicza. Po zamachu i śmierci pierwszego prezydenta tym razem parlamentarzyści pierwszy urząd w państwie powierzyli Wojciechowskiemu. Jako prezydent Stanisław Wojciechowski starał się robić to, w czym był naprawdę wybitny, a więc mediować, godzić skłócone strony partyjne, a także związane z Piłsudskim kręgi wojskowe z kolejnymi rządami. Jednak relacje x marszałkiem zaczęły się psuć już w 1923 roku, gdy prezydent usiłował łagodzić ostry spór między marszałkiem a generałem Stanisławem Szeptyckim.

Wojna domowa

Piłsudski liczył, że prezydent jednoznacznie opowie się po jego stronie. „W sprawie honorowej postąpiłeś jak kacyk, który praw honoru nie szanuje” pisał marszałek w liście do prezydenta. Kulminacja nastąpiła w maju 1926 roku. Wojska wierne Piłsudskiemu wystąpiły przeciwko rządowi. 12 maja prezydent spotkał się z Piłsudskim na moście Poniatowskiego. Wojciechowski wspominał: powitałem go [Piłsudskiego] słowami: stoję na straży honoru wojska polskiego – co widocznie wzburzyło go, gdyż uchwycił mnie za rękaw i zduszonym głosem powiedział – No, no! Tylko nie w ten sposób. – Strząsnąłem jego rękę i nie dopuszczając do dyskusji: – Reprezentuję tutaj Polskę, żądam dochodzenia swych pretensji na drodze legalnej, kategorycznej odpowiedzi na odezwę rządu. – Dla mnie droga legalna zamknięta – wyminął mnie i skierował się do stojącego o kilka kroków za mną szeregu żołnierzy. Zrozumiałem to jako chęć buntowania żołnierzy przeciwko rządowi w mojej obecności, dlatego idąc wzdłuż szeregu do swego samochodu, zawołałem: – Żołnierze, spełnijcie swój obowiązek (Andrzej Garlicki, Przewrót majowy”).

Druga prezydentura niedokończona

Ostatecznie Wojciechowski i premier Wincenty Witos, w obawie przed wybuchem długotrwałej wojny domowej sprzeciwili się planom przeniesienia rządu do Poznania i kontynuowaniu stamtąd walk. 14 maja Wojciechowski zrezygnował z urzędu. Po odejściu prowadził działalność naukową. Poparł powstanie chrześcijańsko-demokratycznego Stronnictwa Pracy. W czynną politykę się nie angażował. W czasie okupacji syn prezydenta zmarł w Auschwitz. Wcześniej Wojciechowski odmówił niemieckim żądaniom uznania rządu na emigracji za nielegalny. Po wojnie Wojciechowski mieszkał w Podkowie Leśnej, umarł w roku 1953. Sukcesem politycznym Wojciechowskiego przed prezydenturą była budowa polskiej policji, a niewątpliwie dobrym posunięciem likwidacja KPP. Jako prezydenta próba mediacji pomiędzy zwalczającymi się stronnictwami, a także umiejętność ustąpienia, dzięki której nie doszło do dalszego rozlewu krwi. Następcą Wojciechowskiego został Ignacy Mościcki. Urząd sprawował najdłużej spośród głów państw II RP, ale i jego kadencja została dramatycznie przerwana. O tym za

(W artykule skorzystaliśmy z materiałów ogólnodostępnych: książki Andrzeja Garlickiego „Zamach Majowy”, notki biograficznej Wikipedii, materiałów internetowych)

Nawet monarchia w Polsce była republikańska, ale początki faktycznej republiki tragiczne. Prezydentura nad Wisłą, cz. I.