czwartek, 20 czerwca, 2024

Pocisk w ogniu, ogromny huk. NIE ŻYJE 26-latek. Tragedia w lesie

Dramat w lesie pod Sochaczewem. Jeden młody człowiek nie żyje, drugi trafił do szpitala.

Do potwornej tragedii doszło w piątek, 10 listopada późnym wieczorem. W gminie Brochów pod Sochaczewem eksplodował ładunek wybuchowy. W nocy o sprawie poinformowała mazowiecka policja.

„Dzisiaj przed godz. 22.00 w gminie Brochów doszło do eksplozji prawdopodobnie niewybuchu z czasów wojny. Na miejscu zginął 26-latek, drugi 26-latek transportowany jest do szpitala. Na miejscu pracują policjanci i ustalają okoliczności zdarzenia” – napisała na Facebooku Komenda Powiatowa Policji z Sochaczewa. Dość lakoniczny komunikat nie oddaje całej grozy sytuacji. W piątkowy wieczór dwaj młodzi mężczyźni spotkali się w lesie, przy ognisku. Nagle rozległ się potworny huk, słychać go było w promieniu kilku kilometrów. Okazało się, że któryś z mężczyzn… wrzucił pocisk do ognia. Doszło do eksplozji. W jej wyniku jeden zginął, drugi trafił do szpitala. Warto pamiętać, że pociski i niewybuchy z czasów II wojny światowej to nie zabawki, ani rekwizyty. Naprawdę mogą eksplodować. Nie można ich dotykać, przenosić na własną rękę. Jeśli wrzucimy je do ognia, eksplodują na pewno. Niestety, nie wszyscy o tym pamiętają. W efekcie dochodzi do tragedii takich, jak w piątek pod Sochaczewem.

 

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img