czwartek, 25 lipca, 2024

Nagły kryzys. Ponury październik, alarm w Legii

Cztery porażki z rzędu, słaba obrona i zatracenie walorów ofensywnych. Po fantastycznym sierpniu i wrześniu przyszedł ponury październik. Legia Warszawa przeżywa kryzys, a czeka ją najważniejszy mecz sezonu, jeśli chodzi o europejskie puchary. Przełamanie powinno przyjść już w czwartek.

27 września fenomenalny mecz z Pogonią w Szczecinie. W zaległym spotkaniu legioniści wygrali 4:3, trzykrotnie przegrywając. Potem nastał ponury październik. Pierwszego dnia miesiąca 0:2 z Jagiellonią w Białymstoku. 5 października porażka w słynnym meczu w Alkmaar. Potem 1:2 z Rakowem Częstochowa na stadionie przy Łazienkowskiej. Przerwa na kadrę miała służyć odbudowie formy. Nie posłużyła.

Wrocławska katastrofa

Mecz we Wrocławiu ze Śląskiem skończył się katastrofą. Pierwsza połowa dawała jeszcze nadzieję, mecz był w miarę wyrównany. Jednak po przerwie nastąpił dramat. Już w pierwszych sekundach Petr Schwarz wykorzystał podania Piotra Samca-Talara, było 0:1. W 71 minucie było 2:0 po bramce Erika Exposito (znów po podaniu Samca-Talara). Dwie minuty później Sam Samiec-Talar wystąpił w roli kata, podwyższając na 3:0. Dzieła zniszczenia dopełnił Exposito w 77 minucie. Legioniści popełniali fatalne błędy w obronie. Widać, że Rafał Augustyniak nie doszedł jeszcze do pełni formy po kontuzji, bardzo źle zagrał Radovan Pankov. Legia w ostatnich meczach zatraciła też jakość w ofensywie. We Wrocławiu zabrakło Josue. Duże wątpliwości wzbudziło też wystawienie w pierwszym składzie Macieja Rosołka, a nie fenomenalnego Ernesta Muciego. Gorzej niż zwykle spisali się Paweł Wszołek, czy Patryk Kun.

W czwartek kluczowy mecz

W czwartek Legię czeka kluczowy w kontekście awansu do dalszej fazy Ligi Konferencji Europy mecz ze Zrijnskim Mostar. Z kolei w niedzielę 29 października podopieczni Kosty Runjaicia podejmą Stal Mielec. Kryzysy są rzeczą normalną, pytanie, czy Legia jest w stanie szybko przełamać impas i wrócić do formy, którą zachwycali jeszcze kilka tygodni temu. Cele są niezmienne. Mistrzostwo Polski, Puchar Polski, jak najdłuższe pozostanie w Lidze Konferencji Europy. Jedynym wytłumaczeniem dla braku mistrzostwa byłoby wygranie całej Ligi Konferencji, co jest jednak trudniejsze od wygrania PKO BP Ekstraklasy. Nie ulega wątpliwości, że Legia w formie z września jest w stanie zdobyć mistrzostwo i pokonać każdego w Europie. W formie z października o realizacji celów nie ma co marzyć. Oby przełamanie nastąpiło już w czwartek.

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img