wtorek, 21 maja, 2024

Z auta słychać było szczekanie. Przez ponad 13 godzin pies w typie husky był uwięziony bez jedzenia i wody. Gdzie był właściciel?

Dramat w Ursusie. Samochód kilkanaście godzin stał zaparkowany przed budynkiem. Ze środka słychać było szczekanie. Okazało się, że pies jest uwięziony, nie ma jedzenia i wody. Trzeba było działać błyskawicznie.

Dramat rozegrał się się rankiem, w niedzielę 12 marca. Około 9.30 przed jednym z budynków u zbiegu ulic Świerszcza i Obywatelskiej w Ursusie od rana stał samochód na białoruskich numerach rejestracyjnych. Jak relacjonuje Straż Miejska, po kilku godzinach mieszkańcy bloku usłyszeli dochodzące z auta szczekanie. Próbowali na własną rękę ustalić, gdzie przebywa kierowca, ale nic z tego nie wyszło. Właściciel auta przepadł. Mieszkańcy wezwali policję oraz funkcjonariuszy z Ekopatrolu.

Jak relacjonuje Straż Miejska, zgłoszenie Ekopatrol otrzymał o 22.30. Samochód z zamkniętym psem stał około 13 godzin, czyli od około 9.30. Niespełna kwadrans później funkcjonariusze przyjechali na miejsce. Przez szybę widzieli, że pies w typie husky nie miał dostępu do wody ani jedzenia. W małym bagażniku auta nie mógł też zmienić pozycji ciała – relacjonuje Straż Miejska. Na miejsce przyjechali też policjanci. Zdecydowali o wybiciu szyby w drzwiach samochodu. Zwierzak miał wszczepiony chip, ale nie figurował on w bazie danych. Funkcjonariusze Ekopatrolu przewieźli psa do schroniska „Na Paluchu” – podsumowuje Straż Miejska.

REKLAMA

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

WIĘCEJ

WIĘCEJ W TELEGRAFIE

- Advertisement -spot_img