Lewica usiłuje narzucić swoją narrację o rzekomej odbudowie stolicy po zniszczeniach II wojny światowej. W rzeczywistości z żadną odbudową nie mieliśmy do czynienia. I, żeby było ciekawiej, nie są to moje słowa, ale słowa samego szefa Biura Odbudowy Stolicy Romana Piotrowskiego. Mówił on wyraźnie – o żadnej odbudowie nie może być mowy. Dał do zrozumienia, że odbudowy nie będzie. I faktycznie – żadnej odbudowy nie było. Nawet te części miasta, które po zniszczeniach nie musiały być wyburzane, wystarczał jedynie remont, zostały zrównane z ziemią. Los ten spotkał szereg stołecznych zabytków. Odbudowano jedynie Trakt Królewski, Stare i Nowe Miasto, kilkanaście ważnych obiektów w Śródmieściu. Jednak całe kwartały kamienic zrównywano z ziemią, nawet tam, gdzie można było je odbudowywać. I w tym miejscu powstawały puste place. A więc tak naprawdę nie było odbudowy przedwojennej stolicy, ale jej dobicie, a na jej miejscu powstało coś zupełnie innego.
Janusz Sujecki