Przetrwała II wojnę światową. Na jednej z jej ścian wciąż znajduje się ślad po pocisku z czasu walk z września 1944 roku. Teraz ma zostać częściowo wyburzona. Zgodę na to miał wyrazić Wojewódzki Konserwator Zabytków.
– Jeśli to prawda, to jest to wielki skandal – komentuje w rozmowie z Nowym Telegrafem Warszawskim Janusz Sujecki, varsavianista, stowarzyszenie Obrońcy Zabytków Warszawy. Niestety, rozbiórka większości jednego z najstarszych budynków Grochowa – piekarni Teodora Reicherta przy rondzie Wiatraczna – staje się coraz bardziej realne. Z budynku miałyby pozostać jedynie dwie elewacje. Informacje na ten temat pojawiały się od dawna, teraz jednak zgodę miał wyrazić Wojewódzki Konserwator Zabytków. O rozbiórce napisał profil restauracji Kicia Kocia na Facebooku. „Jeden z symboli przedwojennego Grochowa, relikt fabrycznych tradycji okolic dzisiejszego ronda Wiatraczna, czeka zagłada. Wojewódzki konserwator zabytków wydał zgodę na zburzenie większości substancji i nadbudowę stuletniej piekarni Teodora Rajcherta (pis. oryg. – red.). Inwestor – ten sam, który dostał pozwolenie na nadbudowę sąsiedniego obiektu, zabytkowej kamienicy przy Grochowskiej 230 – planuje sześciokondygnacyjny budynek mieszkalny z lokalami usługowymi. Z dawnej piekarni ocaleją tylko ściany elewacji od Grochowskiej i Wiatracznej. Na tej drugiej znajduje się spektakularny ślad po wybuchu pocisku z czasu walk we wrześniu 1944 roku” – czytamy we wpisie.
(źródło: Nowy Telegraf Warszawski)