O nas

Zmieniamy szyld i gramy dalej!

Kilka lat temu z garstką zapaleńców odpaliliśmy w Warszawie gazetę i portal Telegraf24. Pismo szło pod prąd działaniom miejskiej władzy i wielkiego biznesu. Uznawano nas troszkę za szaleńców – bo zamiast ogłoszeń urzędów dzielnicowych woleliśmy patrzeć urzędnikom na ręce. Bo zamiast reklam wielkich sieci handlowych stanęliśmy po stronie drobnych kupców, którzy stanowili (i stanowią w naszym odczuciu nadal) fundament polskiego kapitału. Bo zamiast zachwycać się każdą inwestycją ze szkła i betonu zastanawialiśmy się, czy na jej realizacji nie cierpią czasem ludzie, bądź nie są niszczone zabytki. Zamiast chwytliwych hasełek nowoczesności woleliśmy tradycyjne, choć czasem niemodne wartości.  Gdy startowaliśmy wydawało się, że rządzący miastem układ jest nie do ruszenia, a krytyka rządzących miastem urzędników spotka się z brutalną odpowiedzią ze strony władz. Mimo to, jestem przekonany, Telegraf24 odniósł pewien sukces. Udało się obronić kupców na Pradze Południe. Udało się stanąć po stronie ludzi, nie władzy, jakakolwiek by ona nie była. To bezcenne.

Po kilkumiesięcznej przerwie wróciliśmy na warszawski rynek medialny. Z tym samym zespołem. Tym samym, ale bardziej doświadczonym, jeszcze bardziej zdeterminowanym by opisywać otaczającą nas rzeczywistość. Jak zawsze – bez lizusostwa, uległości, krygowania się. Za to prawdziwie. Zdajemy sobie sprawę, że nasz punkt widzenia może się nie zawsze podobać. O jednym możemy Was jednak zapewnić – nie zmienimy się, zawsze będziemy robić to, co uważamy za słuszne. W wielu przypadkach po czasie okazało się, że mieliśmy rację. Pisaliśmy o domach bez okien i niszczejących kamienicach. Dziś widzimy, że w stolicy rządzi układ, który pod pozorem reprywatyzacji, czyli zwrotu zrabowanych za komuny majątków rozdawał pieniądze nie faktycznym spadkobiercom, a tzw. łowcom kamienic. W tle dochodziło do dramatów i tragedii ludzkich, ze śmiercią działaczki lokatorskiej Jolanty Brzeskiej na czele. Ale to, że reprywatyzacja stała się farsą nie znaczy, że nie zauważymy ludzkiej krzywdy po stronie faktycznych spadkobierców przedwojennych właścicieli.

To tylko przykład. Nadal będziemy stać po stronie uczciwych przedsiębiorców – rzemieślników i kupców.  I – po prostu – zwykłych mieszkańców całej Warszawy i – w szczególności – Grochowa.

Bo portal ma charakter ogólnowarszawski, gazeta ukazuje się na Pradze Południe. Po przerwie w marcu kolejny nr naszego pisma. Otatnio wydawane nieregularnie, teraz powraca jako miesięcznik, a w dalszej perspektywie – dwutygodnik.

Tę gazetę robimy dla Was. I zachęcamy – informujcie nas o tym, co dzieje się w naszym mieście, dzielnicy, na naszej ulicy, podwórku, klatce schodowej. O życiu naszej społeczności.

Telegraf24

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.