Centralny plac na placu Defilad? A my pamiętajmy o KDT!

Stołeczny ratusz ogłosił powstanie w Warszawie, w głównym punkcie placu Defilad placu Centralnego – specjalnej przestrzeni w ścisłym centrum miasta. To ciekawy projekt. Problem w tym, że szansa na zagospodarowanie okolic placu Defilad pojawiała się wielokrotnie. Między innymi za sprawą działających tu kupców z Kupieckich Domów Towarowych. Niestety – w 2009 roku władze stolicy wolały – pod pozorem konieczności budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej oraz braku estetyki KDT kupców z placu wykurzyć. Przypominamy największy cios w stołeczny wolny rynek.

Zdjęcie historyczne, plac Defilad, z lewej Kupieckie Domy Towarowe. fot. Hiuppo/ I, Hiuppo [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html), CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/) or CC BY-SA 2.5 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5)], via Wikimedia Commons

Polski kapitalizm z początku lat 90. daleki był od estetyki. Zazwyczaj opierał się na ulicznym handlu, prowizorycznym stoisku handlowym, obskurnej szczęce. To fakty. Faktem jest też jednak, że to właśnie ówczesny, dość prymitywny handel dał polskiej gospodarce potężnego kopa, to dzięki bazarom i ulicznym targowiskom polski kapitalizm w ogóle zaistniał. W stolicy szybko potężną pozycję zyskały Kupieckie Domy Towarowe na placu Defilad. Przez kilkanaście lat handel KDT nikomu nie przeszkadzał. Mieszkańcy Warszawy mieli lubiane miejsce zakupów. Kupcy – doskonały obrót i zysk. Zarabiało miasto, do kasy którego trafiały ogromne środki z odprowadzanych przez handlujących podatków.

Idylla skończyła się w połowie lat 2000. Atak na kupców przypuściła część mediów, zarówno tych z lewej, jak i z prawej strony. Dla wielu publicystów nie miał znaczenia fakt, że kupcy tworzą podstawy polskiego kapitału, przeszkadzał natomiast brak estetyki kupieckich hal. Ten argument był trafiony – prowizoryczne blaszaki nie porażały delikatnie mówiąc pięknem. Z tym, że całe otoczenie placu nie należało (a i dziś nie należy) do specjalnie zachęcających.

Warszawski ratusz z kolei nie zgodził się na dalsze dzierżawienie placu przez kupców. Powodem była konieczność budowy w tym miejscu Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Kupcy przystąpili do działania. Po pierwsze – znaleźli leżącą kilkadziesiąt metrów dalej prywatną działkę, na której mogliby wybudować nową halę. Po drugie – zamówili profesjonalny projekt architektoniczny nowej, jak najbardziej estetycznej hali targowej. Ratusz prosili tylko o jedno – by mogli handlować w dotychczasowym miejscu do momentu powstania nowych hal. Ratusz pozostał nieugięty. W lipcu 2009 roku kupców z KDT brutalnie przepędzono. Argument był jeden, wówczas na pozór logiczny – chodziło o jak najszybsze rozpoczęcie budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Minęło osiem lat. Hal KDT nie ma. Mieszkańcy stracili miejsce handlu, miasto zyski z podatków. Estetyka placu Defilad wciąż pozostawia wiele do życzenia. A Muzeum Sztuki Nowoczesnej, którego powstanie było głównym argumentem za rozwaleniem KDT nie tylko nie powstało, ale też wokół projektu kilka lat temu mieliśmy do czynienia ze sporą aferą.

Dziś miejscy urzędnicy planują kolejny projekt zagospodarowania placu Defilad. Teren między wejściem do Pałacu Kultury i Nauki a ulicą Marszałkowską nazwany zostanie placem Centralnym, jego zagospodarowanie ma być tematem konkursów i konsultacji społecznych. Szkoda, że tradycyjny handel, będący fundamentem miejskości został w tym miejscu skutecznie zniszczony.

(Telegraf24)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*