I załatwili nas jak co roku. Czyli… wykrakaliśmy. SZKODA

fot. youtube.com screenshot

I jak co roku to samo. Mistrzem Polski jest Legia, przemarsz na Starówkę, feta. I plany na przyszły sezon. A potem okno transferowe i masowy exodus piłkarzy, którzy przy Łazienkowskiej występować już nie chcą. Vadis Odjidja Ofoe jedynie potwierdził regułę. 

Kilka tygodni temu pisaliśmy komentarz pt. „Czy znów załatwią nas jak rok temu?”. 

Chodziło o piłkarzy, którzy co roku odchodzili w okienku transferowym z Legii. I klub zamiast wzmocniony, w kolejnym sezonie musiał najpierw zgrywać zawodników. Tylko przed rundą wiosenną Legia straciła Alexandara Prijovicia i Nemanję Nikolicia. Odejście obu snajperów pozbawiło drużynę siły ognia. Na naszą ligę jeszcze siły starczyło, ale w Lidze Europy podopieczni Jacka Magiery odpadli z późniejszym finalistą, Ajaxem Amsterdam. Z mocniejszym (jakimkolwiek) atakiem, mieliby szanse sami grać w finale…

Teraz odchodzą kolejni. Wieloletni kapitan Kuba Rzeźniczak i Vadis Odjidja Ofoe. Ten ostatni, najlepszy obcokrajowiec w historii naszej Ekstraklasy w ostatnich tygodniach roztrwonił chyba całą sympatię, jaką obdarzyli go warszawiacy. Wyjechał, nie chciał wracać, wyraźnie dał wszystkim odczuć, że na Łazienkowskiej grać nie chce. Ostatecznie zagra w Rosji. Te dziwne akcje z piłkarzami są co roku i nie mają nic wspólnego z normalnym oknem transferowym, gdzie po prostu klub sprzedaje zawodnika po cenie rynkowej, a jak cena nie pasuje, to klub piłkarza związanego kontraktem nie puszcza. W Warszawie związani kontraktami piłkarze wręcz terroryzują dotychczasowych pracodawców, wymuszając na nich możliwość odejścia.

Teraz władze Legii mają dwa zadania. Długofalowo wzmocnić skauting i akademię tak, by docelowo trzon Legii stanowili piłkarze ukształtowani w Warszawie. Na ten sezon – wypełnić lukę po Vadisie. Łatwo nie będzie.

Andrzej Maksymowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*