W obronie „podwórkowej ligi”

Choć po sukcesach kadry Adama Nawałki i indywidualnych sukcesach polskich piłkarzy z Robertem Lewandowskim na czele klimat wokół polskiej piłki się poprawił, piłkarskiej ekstraklasy ta poprawa nie dotyczy. Rozmawiając ze znajomymi (kibicami telewizyjnymi, nie chodzącymi na stadion, ci akurat swoim klubom są wierni i do ligi jakoś są przekonani) słyszę zazwyczaj argument, że nasza ekstraklasa to liga podwórkowa, której nie warto oglądać, że lepiej obejrzeć sobie Bundesligę, a w ogóle naszym klubom w pucharach nie ma co kibicować.

fot. Bernenka By Bernenka (Flickr: After opening match) [CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą opinią. Oczywiście – polska liga jest słabsza od najmocniejszych, przyczyn tego jest wiele. Ale lekceważyć jej, czy obrażać grających tu zawodników nie wolno. Z kilku przyczyn.

Po pierwsze – liga nie jest może najsilniejsza, ale interesująca. Lotto Ekstraklasa była jedną z nielicznych, w których losy mistrzostwa ważyły się do ostatniej kolejki, ostatnich sekund, a szansę na tytuł przed ostatnim meczem miały aż cztery zespoły!

Po drugie – polskie kluby w pucharach jednak grywają niezłe batalie, była Legia kilkakrotnie nieźle grająca w Lidze Europy (wyjście z grupy) w bataliach z mocnymi zespołami, był Lech który też wyszedł z grupy. Chodzi o ostatnią dekadę. W ostatnim sezonie Legia grała w Lidze Mistrzów, i w grupie nie zajęła ostatniego miejsca, przeszła do fazy pucharowej Ligi Europy.

Po trzecie – w lidze pojawiają się coraz lepsi zagraniczni piłkarze, jak choćby grający w Legii Vadis Odjidja Ofoe.

Po czwarte – i zdecydowanie najważniejsze! – kwestia piłkarzy, którzy z naszej ligi wyszli. Jeszcze dziesięć lat temu wiodąca była opinia, że aby zbudować silną reprezentację należy naturalizować piłkarzy wychowanych za granicą, względnie stawiać na zawodników, którzy za granicę wyjechali w bardzo młodym wieku. Reprezentacja z Sebastianem Beniszem, Damianem Perquisem, Eugenem Polanskim, czy Ludoviciem Obraniakiem Europy nie zwojowała. Dziś kadra narodowa jest w pierwszej dziesiątce świata, była w ćwierćfinale Euro we Francji, pewnym krokiem zmierza na mundial w Rosji. Kto tworzy trzon kadry? Zdecydowana większość piłkarzy wyjechała na Zachód z polskiej ligi już w wieku seniorskim. As Robert Lewandowski wyjechał już po sukcesach z Lechem Poznań, Kuba Błaszczykowski po sukcesach z Wisłą Kraków, Łukasz Fabiański z Legią, Łukasz Piszczek z Zagłębiem Lubin. W zasadzie można by wymienić większość kadry, plus dodać tych, co w polskiej lidze grają cały czas (Mączyński, Jędrzejczyk). W bardzo młodym wieku wyjechała mniejsza grupa piłkarzy, wśród nich Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński, Kamil Glik. Ten ostatni jednak, po szkółce Realu Madryt grał jeszcze w Piaście Gliwice o dopiero stamtąd trafił do Włoch.

Nabijanie się z polskiej ligi, nazywanie jej podwórkową, jest obrazą naszych reprezentantów. No, chyba, że uznamy, że umiejętności nabyli na podwórku. To oby najwięcej takich podwórek!

Antoni Zankowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*