Chwała powstańcom. Ale uczcijmy też tych, którzy w 1920 roku uratowali Europę!

Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego, wymarszu I Kompanii Kadrowej Józefa Piłsudskiego, wreszcie Bitwy Warszawskiej 1920 roku oraz sierpnia 1980 roku. Sierpień to miesiąc w polskiej historii szczególny. Przy okazji kolejnych rocznic odżywa jednak spór o sposób ich obchodzenia. Bo o ile rocznica Powstania weszła już do powszechnej świadomości w całej Polsce, tak pozostałe są nieco schowane w cieniu. Czy w Warszawie obok Muzeum Powstania nie powinno powstać także muzeum – wygranej przecież – Bitwy Warszawskiej 1920 roku oraz Łuk Triumfalny na cześć bitwy?

Wygrana w Bitwie Warszawskiej 1920 roku uratowała Polskę i Europę przed zalewem bolszewizmu. Tu batalia uwiczniona na obrazie Jerzego Kossaka „Cud nad Wisłą”. fot. Public Domain

1 sierpnia to data znana każdemu – w 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie. Bez wątpienia bohaterski zryw Armii Krajowej i polskiego podziemia zbrojnego. Przez 63. dni walk miasto zostało niemal zrównane z ziemią, zginęło 200 tysięcy ludności cywilnej. Militarnie okazało się klęską. O ile jest pełna zgoda co do oddawania czci żołnierzom, tak wciąż toczy się ostry spór o to, czy wybuch Powstania nie był tragicznym błędem. Wśród przeciwników wybuchu Powstania byli między innymi generałowie: Kazimierz Sosnkowski, Władysław Anders, czy August Fieldorf „Nil”. Niezależnie od samej oceny w latach PRL krytyka decyzji skutkowała potępieniem Powstańców w ogóle. W zasadzie dopiero od 2004 roku i otwarcia Muzeum Powstania Warszawskiego uczestnicy zrywu cieszą się należną im czcią.
Jednak przy okazji pojawił się inny problem. Niektórzy historycy podnoszą, że Powstanie owszem, jest niezwykle ważną datą, ale paradoksem jest to, że czcimy przegrany zryw, podczas gdy zapominamy o innych istotnych sierpniowych datach. 6 sierpnia 1914 roku wyruszyła z Krakowa Pierwsza Kompania Kadrowa, będąca zalążkiem Legionów Józefa Piłsudskiego, których walka zakończyła się odzyskaniem przez Polskę niepodległości.
Inną rocznicą jest rzecz jasna 31 sierpnia i rocznica porozumień Sierpniowych 1980 roku. Dały one początek Solidarności – ruchowi, który obalił komunizm w Europie.
Szczególne znaczenie ma jednak rocznica Bitwy Warszawskiej 15 sierpnia. To także katolickie święto Wniebowzięcia Maryi Panny i Dzień Wojska Polskiego. Bitwa Warszawska określana jest osiemnastą, pod względem znaczenie bitwą w dziejach świata. Sowieckie wojska idące ze wschodu na zachodnią Europę zostały powstrzymane przez Polaków. Nasza armia uratowała nie tylko Polskę, ale całą Europę przed sowieckim barbarzyństwem. Pomimo, że rocznica jest czczona, do dziś nie powstał w stolicy ani Łuk Triumfalny bitwy, ani jej muzeum.
Są też głosy, że rocznica Powstania Warszawskiego, które było jednak klęską, przyćmiła wspomnienie ewidentnego triumfu, czyli Bitwy Warszawskiej. – Wygrywa nurt apologetyczny. Czci się więc zryw, który okazał się klęską. A giną nam z oczu legioniści Józefa Piłsudskiego, Sierpień 80, czy Bitwa Warszawska 1920 roku. Powinniśmy się koncentrować na zwycięstwach, a nie na rozpamiętywaniu, czy fetowaniu klęsk – mówi Nowemu Telegrafowi Warszawskiemu prof. Antoni Dudek, historyk i politolog, z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. – Nie sądzę, by większą uwagę poświęcano niezłomnym, niż innym ważnym wydarzeniom. Historia to pewien ciąg wydarzeń. Nie widzę czegoś takiego, by większą uwagę niż do legionistów, uczestników Bitwy Warszawskiej przywiązywano do Powstańców czy Żołnierzy Wyklętych. To są różnicowania na siłę – uważa Tadeusz M. Płużański, historyk, publicysta, prezes fundacji Łączka, szef publicystyki TVP Historia.

 

Dodaj komentarz