„Jerzy” wrócił do domu. Kapitan Ryszard Białous – legendarny dowódca „Zośki” znów obok Alka, „Rudego” i „Zośki”

Walczył w Powstaniu Warszawskim, należał do Szarych Szeregów, był dowódcą batalionu „Zośka”, brał udział w słynnej akcji pod Arsenałem. Kapitan Ryszard Białous, ps. „Jerzy”, zmarł w Argentynie, ale przed śmiercią mówił, że chciałby spocząć w ojczystej ziemi. Ostatnia wola bohaterskiego żołnierza została spełniona dopiero po 27 latach!

fot. twitter.com

– To chwila niezwykła. Kapitan Białous po latach wrócił do swoich. Kolegów, z którymi dzielił trudy walk. Alka Dawidowskiego, Tadeusza Zawadzkiego „Zośki”, Jana Bytnara „Rudego” – mówi Telegrafowi Warszawskiego Tadeusz M. Płużański. Historyk, publicysta, prezes fundacji Łączka. – Dodatkową symboliką jest termin powtórnego pochówku – w przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Ta data, te uroczystości pomagają nam zapomnieć o politycznej wojence, z którą mamy do czynienia na co dzień – dodaje.
Miesiąc wcześniej, w piątkowe popołudnie (28 czerwca) w Warszawie wylądował szczególny samolot – na jego pokładzie przywieziona bowiem została urna z prochami kapitana Ryszarda Białousa.
Bohater Armii Krajowe urodził się w 1914 r., był rodowitym warszawiakiem, jeszcze długo przed napaścią Niemców na Polskę wstąpił do Związku Harcerstwa Polskiego, a we wrześniu ’39 walczył w obronie Warszawy. Został wtedy ciężko ranny, ale po dojściu do sił natychmiast zaangażował się w działalność konspiracyjną.
Należał do osób współtworzących Szare Szeregi, także jej grupy szturmowe. Brał udział w wielu akcjach zbrojnych – do najsłynniejszych należy ta pod Arsenałem, gdy uwolniono Jana Bytnara „Rudego” i innych więźniów Pawiaka katowanych przez oprawców z gestapo. „Jerzy” walczył także w Powstaniu Warszawskim, przeszedł szlak bojowy od Woli do Czerniakowa, dowodził batalionem „Zośka”, należał do żołnierzy wyzwalających obóz Gęsiówka.
Kapitan Białous był odznaczony Orderem Virtuti Militari oraz Krzyżem Walecznych.
Po upadku powstania trafił do niewoli, spędził kilka miesięcy w niemieckich oflagach, a w kwietniu 1945 r. został uwolniony przez brytyjskich żołnierzy. Dołączył do 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej dowodzonej przez generała Stanisława Sosabowskiego. Po zakończeniu II wojny światowej został naczelnikiem ZHP poza granicami kraju, ale ostatecznie wyemigrował do Argentyny. Tam zmarł 24 marca 1992 r.
Przed śmiercią kapitan Białous mówił, że chciałby spocząć w polskiej ziemi. Niestety, na spełnienie ostatniej woli bohatera trzeba było czekać aż 27 lat. Ale w końcu się udało!
W czerwcu szczątki „Jerzego” zostały przetransportowane najpierw z Argentyny do amerykańskiej bazy lotniczej Ramstein Air Base w Niemczech, a później – na pokładzie CASY – dotarły do kraju. W polskiej przestrzeni powietrznej samolotowi z prochami bohatera asystowały myśliwce F-16.
Urna została złożona w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Po miesiącu, 31 lipca, w przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, odbyły się uroczystości pożegnania „Jerzego”. Bohaterski oficer spoczął na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, w kwaterze harcerskiego Batalionu Armii Krajowej „Zośka”.

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz