Nagła przemiana pana Rabieja (KOMENTARZ)

Janusz Sujecki fot. arch.

W końcu listopada br. miną dwa lata od uchwalenia przez Radę Warszawy – wbrew społecznym protestom – miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego rejonu ul. Poznańskiej, który stworzył prawne możliwości wzniesienia wieżowca Roma Tower na obszernym placu pomiędzy narożnikiem ulic Emilii Plater i Nowogrodzkiej, a ul. św. Barbary. Nie pomogły krzyki i transparenty przyniesione przez ponad setkę ludzi – mieszkańców Śródmieścia. Na radnych żadnego wrażenia nie zrobiła deklaracja woli tych, którym zgodnie z konstytucją powinni służyć. – Już nas nie reprezentujecie, reprezentujecie tylko siebie! – krzyczała jedna z mieszkanek Śródmieścia. Trudno się z nią nie zgodzić. Miejscowy plan uchwalony został z rażącym naruszeniem elementarnych standardów demokracji, przy całkowitym zignorowaniu stanowiska lokalnej społeczności. Dlaczego wieżowiec Roma Tower budził i nadal budzi takie protesty? Pominę tu motywacje ideologiczne osób, którym faktycznie przeszkadzał Kościół jako współinwestor całego przedsięwzięcia i którzy do dziś używają określenia: „Nycz Tower”. Skoncentruję się wyłącznie na kwestiach merytorycznych związanych z inwestycją. Projektowany Roma Tower faktycznie nie jest wieżowcem, lecz dwiema zespolonymi ze sobą wieżami o wysokości 170 m. Taki gigant w kolorze grafitowym będzie potężną bryłą, która zniszczy panoramę Śródmieścia Południowego i całkowicie zdominuje kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła na Koszykach. Poważnie zagrożony zostanie starodrzew wokół kościoła ze względu na nieuniknioną zmianę stosunków wodnych. Budowa Roma Tower ma pociągnąć za sobą także wyburzenie zabytkowego domu parafii św. Barbary z 1884 r., nadbudowanego w okresie niemieckiej nazistowskiej okupacji, zlokalizowanego przy ul. Nowogrodzkiej 51. Pomysł wzniesienia podwójnego wieżowca oznacza wywrócenie do góry nogami ładu przestrzennego, zakładającego kontynuację skali istniejącej zabudowy przy tego typu inwestycjach. 21 czerwca br., Stowarzyszenie Obrońcy Zabytków Warszawy (OZW) wystąpiło z listem otwartym do wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, zawierającym wniosek o interwencję mającą na celu zapobieżenie wzniesieniu Roma Tower. Dlaczego właśnie do Pawła Rabieja? W 2017 r., jako kandydat Nowoczesnej na prezydenta stolicy krytykował on pomysł budowy Roma Tower, trafnie wskazując na zagrożenia związane z tą inwestycją. Wtedy nie miał żadnych możliwości działania. Teraz już je ma. Stowarzyszenie OZW wnioskowało też o wyjaśnienie, dlaczego w 2011 r. prezydent m.st. Warszawy dopuściła na rogu ulic E. Plater i Nowogrodzkiej wzniesienie obiektu nie wyższego niż 36,5 m i zakazała budowy planowanego wtedy wieżowca o wys. 140 m, natomiast już 6 lat później okazało się, że w tym samym miejscu powstać może nie 140 ale 170-metrowy gigantyczny, podwójny drapacz chmur, niszczący tkankę historycznego Śródmieścia. Jak dotąd, społecznicy z OZW nie otrzymali odpowiedzi od Pawła Rabieja.

Janusz Sujecki

Dodaj komentarz