Dzieci, ofiary kłótni dorosłych

Dawid zginął, bo ojciec nie potrafił poradzić sobie z własnymi problemami. Niestety, nie pierwszy raz na Mazowszu dziecko pada ofiarą walki pomiędzy dorosłymi.

fot. Piotr Łuczul

Po odnalezieniu zwłok Dawida matka chłopca wydała oświadczenie.
„Dziękuję (…) wszystkim tym, którym los mojego Synka nie był obojętny, którzy do końca okazywali wsparcie wierząc w szczęśliwe zakończenie” – podkreśliła.
Paweł Ż. działał z premedytacją – mordując syna chciał przede wszystkim sprawić ból żonie, która straciła dziecko. Trudno zrozumieć taką motywację, ale obecnie jest ona najbardziej prawdopodobna…
To nie pierwsza tego typu tragedia w naszym regionie. W listopadzie zeszłego roku Tomasz M. poszedł z dziećmi na plac zabaw. W pewnym momencie zabrał 4-letniego syna do toalety. Tam znaleziono ich nieprzytomnych. Dawka trucizny była śmiertelna.
Od dawna trwała walka Tomasza M. i jego żony o prawo do opieki nad dziećmi. Przyznano je matce, ale sąd zgodził się na widzenia ojca z maluchami. Skorzystał z tego prawa tamtej niedzieli…

ŁCz

Dodaj komentarz