Zabronią Netflixa i schabowego?

fot. By phototram – Not working in Warsaw, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4226829

Nowa świecka religia w natarciu. Zabronią Netflixa, schabowego i… seksu mężczyzny z kobietą!
Oglądanie Netflixa zużywa ogromne ilości prądu. To niebezpieczne dla planety – twierdzą zwolennicy ekologizmu. Od lat walczą oni z globalnym ociepleniem, ostatnio poprzez walkę z plastikowymi słomkami, reklamówkami. A także z… seksem prokreacyjnym. Powód? Ziemia jest przeludniona, ludzi jest za dużo, ich oddychanie powodować może zagładę naszej planety. Nowy bolszewizm o charakterze globalnym nie bierze jeńców. I jest głuchy na argumenty.
Żeby było jasne – tekst ten nie ma na celu nabijania się globalnego ocieplenia. Problem ten autentycznie istnieje. Wbrew śmiechom i absurdalnym twierdzeniom ludzi podających się za prawicę klimat faktycznie się ociepla. Faktycznie jest to niebezpieczne dla cywilizacji. Czym innym jest jednak ocieplenie klimatu, które od lat ma miejsce, czym innym jego przyczyny (tu toczy się spór), a jeszcze czym innym sposoby radzenia sobie z nim. A tu niestety często mamy do czynienia już nie z podejściem naukowym, ale chorą ideologią, żeby nie powiedzieć nową religią współczesnego świata. Na początek garść faktów:
Klimat się ociepla. Z roku na rok jest coraz goręcej. Jak każda zmiana tego typu jest to zjawisko raczej niekorzystne – choćby przez fakt, że już za kilka lat wojny będą toczyć się o wodę, a lata będą coraz dłuższe i bardziej suche, co dla osób chorych na choroby układu krążenia może być zabójcze.
Przyczyny ocieplenia mogą być różne. Ideolodzy wskazują na działalność człowieka i zanieczyszczenie środowiska, emisję CO2. Inna teoria mówi, że zmiany klimatu następują cyklicznie. Że było ochłodzenie klimatu w XVI wieku (niektórzy wskazują to nawet jako jedną z przyczyn upadku I Rzeczypospolitej), teraz jest jego ocieplenie. Jak jest naprawdę? Moim zdaniem są to cykle, ale działalność człowieka nie jest tu bez przyczyny. Ale szczerze mówiąc – powód nie ma znaczenia. Pytanie, jak z problem sobie radzić.
I tu dochodzimy do sedna problemu. Bo co proponują ludzie mieniący się prawicą? Rechot, twierdzenie, że problemu żadnego nie ma. A co proponują lewicowi aktywiści, wyznawcy klimatyzmu? Ano walkę w obronie klimatu. Pierwszym krokiem ma być zablokowanie wydobycia węgla. Oczywiście nie da się tego wymusić na Chińczykach, którzy są jednym z największych trucicieli, ale na Polsce już tak. Nie bierze się pod uwagę ostatnich odkryć, ekologicznych metod wydobycia i eksploatacji węgla. ZLIKWIDOWAĆ – to jedyne, co mają do zaoferowania zwolennicy klimatyzmu. Że nie przyniesie to skutku i tak, bo Chińczycy truć nie przestaną, to już inna sprawa.
Ale samo ograniczenie węgla to niejedyny pomysł. Trwa krucjata przeciwko plastikowym opakowaniom (a jeszcze kilka lat temu informowano o możliwościach przekształcania plastikowych tworzyw do ponownego użytku, co miało być ekologiczne). Do tego dochodzi krucjata przeciwko jedzeniu mięsa (szwedzka nastolatka Greta, ikona walki o ekologizm, płynąc statkiem za ocean, narzuciła kuchnię wegańską załodze i wszystkim pasażerom). A także przeciwko… posiadaniu dzieci. To nie żart – skoro ziemia jest przeludniona, dzieci się rodzić nie powinno. A histerii uległ książę Harry, wnuk brytyjskiej królowej Elżbiety II. Zapewnił, że będzie miał dzieci maksymalnie dwoje, bo ziemia jest przeludniona.
I ostatni hit – prestiżowy magazyn „Nature” opublikował dane, z których wynika, że oglądanie filmów na Netflixie, czy o zgrozo! – teledysków na Youtube – powoduje potężne zużycie dwutlenku węgla. To szkodzi naszej planecie.
PH

 

Dodaj komentarz