Zarzuty po tragedii w Parku Praskim

fot. freeimages.com

Zarzuty dla urzędników rok po tragedii w Parku Praski.  Niemowlę nie żyje, wielomiesięczna rehabilitacja matki.
To miał być zwyczajny, ciepły rodzinny spacer. Jeden moment i miła chwila w Parku Praskim dla trzyosobowej rodziny skończyła się dramatem. Na ławkę upadło drzewo. Zginęła siedmiomiesięczna dziewczynka. Jej rodzice zostali ranni. Jak podał „Super Express” rok po tragedii urzędnicy Zarządu Zieleni Miejskiej usłyszeli prokuratorskie zarzuty. Nieumyślnego spowodowania śmierci.
Txt: 20 sierpnia 2018 roku na odpoczywającą na ławce trzyosobową rodzinę spadł spróchniały konar ogromnego klonu. Cała trójka trafiła do szpitala. Siedmiomiesięczna dziewczynka zmarła po trzech dniach. Jej mama obudziła się po kilku tygodniach śpiączki. Miała poważne obrażenia. Ojciec spędził w szpitalu kilka dni. Jak się okazało, drzewo było spróchniałe. Należało je wyciąć, aby uniknąć tragedii. Zarzuty nieumyślnego niedopełnienia obowiązków służbowych polegające na braku prawidłowego nadzoru nad powierzonym Parkiem Praskim usłyszeli urzędnicy Zarządu Zieleni Miejskiej. Nie przyznają się do winy.
(źródło: RDC, „Super Express”)

Dodaj komentarz