„Bez strajków w Ursusie nie byłoby wolnej Polski”

Strajki Czerwca 1976 roku były wydarzeniem, które uruchomiły lawinę przemian w PRL. Po nich powstał Komitet Obrony Robotników. W roku 1980 – po kolejnej fali strajków – Solidarność. A w 1989 roku odzyskaliśmy wolność. Jak wydarzenia tamtych dni wspominają bohaterowie wydarzeń z 1976 roku?

 

Zaproszenie organizatorrów na obchody 43. rocznicy wydarzeń w Ursusie w 1976 roku fot. mat. organizatorów

„Zakłady URSUS są dziś, obok Stoczni Gdańskiej i Kopalni Wujek, symbolem walki o niepodległą i wolną Polskę w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Bez strajków Czerwca 1976 nie byłoby najpierw Karnawału Solidarności, a następnie przełomu roku 1989 i pierwszych wolnych wyborów” – podkreślił w liście do radnych Ursusa (w sprawie kolekcji – o sprawie piszemy obok – red.) premier Mateusz Morawiecki. Trudno się nie zgodzić. Poniżej opinie bohaterów tamtych wydarzeń.

Mirosław Cholewiński, działacz opozycji w PRL:
Zryw, który przyniósł nam wolność
W czasie wydarzeń w Ursusie byłem młodym chłopakiem, uczyłem się w technikum. Moi bracia mocno byli zaangażowani w protest. Ja spontanicznie dołączyłem. Skończyło się „klasycznie” – aresztowaniem, ścieżką zdrowia. Z perspektywy lat uważam, że niewątpliwie ten zryw był potrzebny. On przyniósł nam wolność. Szkoda rzecz jasna, że zakłady Ursus już nie istnieją. Że w miejscu fabryki jest osiedle. Myślę, że można było poprzez odpowiednią restrukturyzację ten zakład uratować, choć może nie w takiej formule jak przed laty. Ale to już inna historia, natomiast na pewno ten protest przyczynił się do powstania potem Solidarności i w efekcie obalenia komuny.

Emil Broniarek, działacz opozycji w okresie PRL:
Powodem protestu była drastyczna podwyżka podstawowych produktów żywnościowych. Naturalnym następstwem protestu było powstanie Solidarności w roku 1980. Natomiast w 1989 roku, przy okrągłym stole zostaliśmy jako opozycja rozegrani jak małe dzieci. Jak trwały te obrady byłem w Stanach Zjednoczonych. Jak wróciłem zobaczyłem, że zmiany idą w fatalnym kierunku. Że można być przestępcą i z więzienia sprawować władzę. Ursus przestał istnieć, już nawet zakłady w Lublinie ledwo przędą. Mamy chory kraj. Choć obecny rząd mi pasuje.

Urszula Bodych – radna dzielnicy:
W Ursusie nie było ludzi biernych
Doskonale pamiętam ten czas. Moi rodzice byli bardzo zaangażowani w działalność patriotyczną i opozycyjną. Rok 1976 był początkiem walki o niepodległość. To był prawdziwy początek, preludium Solidarności. Potem był stan wojenny, u nas w domu znajdowała się radiostacja. Rodzice uczestniczyli w Mszach Świętych w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu, chodzi oczywiście o Msze za Ojczyznę, odprawiane przez bł. księdza Jerzego Popiełuszkę. Pamiętam jak rodziców zatrzymywano, trafiali na przesłuchania w SB. Jak ojciec wracał o 3. nad ranem z przesłuchania. Jak opowiadał, że tysiąc razy esbecy zadawali mu te same pytania. Potem przyszła wolność. Bez strajków w Ursusie w 1976 roku jej by nie było. To od nich zaczęła się Solidarność. Moja rodzina była zaangażowana, ale nie była wyjątkiem. Bo potem, w Ursusie nie było biernych ludzi. I dziś jest pewna gorzka refleksja – że rodzicom musiałoby być bardzo smutno, gdyby oglądali jak wyglądała III RP po 1989 roku. Na pewno nie walczyli o Polskę podzieloną, tracącą swoją tożsamość.

Obchody rocznicy
Obchody 43. rocznicy wydarzeń z czerwca 1976 odbędą się 30. czerwca. Rozpoczną się zbiórką pocztów sztandarowych o godzinie 12. przy ulicy Rynkowej 1. O 12.30 rozpocznie saię msza święta w kościele pw. św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny w Ursusie przy ulicy gen. K. Sosnkowskiego 34, następnie po mszy odbędą się uroczystości pod pomnikiem Robotników Cerwca 1976 (pl. Czerwca ’76.). Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy w uroczystościach weźmie udział premier, Mateusz Morawiecki.

 

Dodaj komentarz