Zabrakło empatii – w sprawie małego Szymonka

fot. freeimages.com

Umarł mały Szymonek. Chłopiec został odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Decyzję podjęli lekarze. Wbrew woli rodziców, którzy chcieli kolejnych konsultacji lekarzy z USA. Są głosy mówiące o tym, że chłopiec już nie żył, bo był w stanie śmierci mózgowej. I może tak jest. Ale uderza tu brak empatii dyrekcji warszawskiego szpitala przy ulicy Niekłańskiej. Jeżeli rodzice mieli cień nadziei, chcieli przeprowadzić kolejną konsultację – powinno się im to umożliwić. Bo skoro lekarze mieli rację (a szpital zapewnia, że mieli) dodatkowa konsultacja tylko by to potwierdziła. Rodzice przeżywali tragedię, ale potwierdzenie w szpitalu diagnozy polskich kolegów przez doktora z USA pomogłoby im przyjąć tragiczną dla nich wiadomość. Tak do końca życia będą sądzić, że ich dziecko zostało zabite. Po trzecie na sprawie kapitał zbijają różnej maści szarlatani, antyszczepionkowcy etc. To środowisko niezwykle groźne. Niestety, szpital brakiem empatii tylko środowisko to wzmocnił.
Maria Kozłowska

 

Dodaj komentarz