Zaszczuć człowieka ponad podziałami – sprawa Mirosława Ciełuszeckiego

Już w środę, 13 czerwca odbędzie się rozprawa apelacyjna w procesie przedsiębiorcy z Podlasia, Mirosława Ciełuszeckiego. Mężczyzna od kilkunastu lat jest oskarżony. Zarzuty są absurdalne, jednak może trafić do więzienia.

Mirosław Ciełuszecki fot. PH

Mirosław Ciełuszecki był jednym z najważniejszych pracodawców na Podlasiu. Wspólnie z dyrektorem Ośrodka Studiów Wschodnich Markiem Karpem prowadzili firmę zajmującą się sprowadzaniem soli potasowej – substancji niezbędnej w produkcji rolnej. Gdy wydawało się, że firma Farm Agro Planta stanie się potentatem w branży chemicznej w Polsce, Ciełuszecki i Karp zostali oskarżeni w kuriozalnym procesie. Marek Karp, wybitny ekspert w dziedzinie wschodniej według prokuratorów miał udawać doradcę firmy (firmy, która handlowała ze Wschodem, więc doradztwo było na wagę złota). Końca procesu Karp nie dożył. Zmarł kilka tygodni po tajemniczym wypadku samochodowym w 2004 roku. Gehenna Ciełuszeckiego trwa do dziś.
Zarzuty wobec przedsiębiorcy są co najmniej dziwne, podobnie jak dziwny jest sam przebieg procesu.
Po pierwsze – według prokuratury przedsiębiorca miał sprzedać firmie działkę za zawyżoną cenę, przez co zarobił i działał na niekorzyść firmy. Pieniądze z działki przedsiębiorca w całości wpłacił na konto firmy, a więc spółka się jeszcze wzbogaciła – o nieruchomość, a pieniądze zostały błyskawicznie (jeszcze tego samego dnia) zwrócone.
Po drugie – działka znajdowała się przy granicy z Białorusią. Znajdował się na nich terminal przeładunkowy torów szerokich na wąskie. A więc cena musiała być wyższa niż cena podobnych nieruchomości na Podlasiu, położonych w nieco gorszej lokalizacji. Biegli podczas rozprawy nie wzięli tego pod uwagę.
Po trzecie – po latach syndyk masy upadłościowej sprzedał wspomniane działki. Za ceny bliższe tym, zapłaconym przez Ciełuszeckiego, niż przez biegłych.
Po czwarte – jeden z biegłych pytany o przelew bankowy Elixir (znany powszechnie rodzaj przelewu bankowego) w czasie procesu stwierdził z rozbrajającą szczerością, że słowo eliksir kojarzy mu się z… płynem (sic!).
Po piąte – biegły Janusz M., w trakcie sprawy podczas ponownego rozpatrywania wyroku okazał się być fałszywym biegłym – uprawnienie do bycia biegłym stracił kilka lat wcześniej. Mimo to na podstawie opinii fałszywego biegłego Ciełuszecki trafił do aresztu.
Po szóste – w trakcie procesu zniknął komputer z najważniejszymi dowodami w sprawie (materiałami finansowymi itd.). Najprawdopodobniej ostatnim, który ten komputer posiadał, jest wspomniany Janusz M. Dla uściślenia – nie chodzi o laptop, ale komputer stacjonarny, którego zaginięcie jest nieco mniej prawdopodobne.
Po siódme – prokuratura w sprawie biegłego Janusza M. nie wszczęła śledztwa, pomimo doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Fakt, że ktoś podszywał się pod biegłego, śledczy uznali za… mało znaczący.
Po ósme – inna biegła, już w ponownym postępowaniu, a więc po apelacji i skierowaniu do ponownego rozpatrzenia powtórzyła wycenę niekorzystną dla Cieluszeckiego – działkę wartą (na tyle zweryfikował ją rynek) kilka milionów, wyceniła na kilkadziesiąt tysięcy. Pytana przez adwokatów dlaczego bez ogródek przyznała, że gdyby wycena była na potrzeby rynku, byłaby inna. Ale to jest na potrzeby procesu karnego. A więc – tłumacząc na najprostszy język – przyznała rację Ciełuszeckiemu. Ale i tak wydała opinię, na podstawie której powinno się go skazać.
Po dziewiąte – sprawa toczy się od 17 lat. W okresie tym rządziły:
Sojusz Lewicy Demokratycznej – Unia Pracy – Polskie Stronnictwo Ludowe, następnie rząd mniejszościowy SLD – UP. Potem rząd mniejszościowy Prawa i Sprawiedliwości, następnie rząd PiS-Samoobrona – Liga Polskich Rodzin. Potem u władzy przez dwie kadencje był rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. A teraz już prawie cztery lata samodzielnie rządzi PiS.
Premierami byli: Leszek Miller, Marek Belka, Kazimierz Marcinkiewicz, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Ewa Kopacz, Beata Szydło, Mateusz Morawiecki.
Prezydentami byli: Aleksander Kwaśniewski, Lech Kaczyński, Bronisław Komorowski, Andrzej Duda.
Ministrami sprawiedliwości byli: Barbara Piwnik, Grzegorz Kurczuk, Marek Sadowski, Andrzej Kalwas, Zbigniew Ziobro, Zbigniew Ćwiąkalski, Andrzej Czuma, Krzysztof Kwiatkowski, Jarosław Gowin, Marek Biernacki, Cezary Grabarczyk, Borys Budka, ponownie Zbigniew Ziobro.
Zmieniał się nadzór nad prokuraturą – raz sprawował go minister sprawiedliwości (do kadencji Krzysztofa Kwiatkowskiego) potem prokuratura została wydzielona, następnie znów podporządkowana ministerstwu. Toczył się ostry spór o reformy sądów. Niezależnie od zmian dramat przedsiębiorcy trwał i trwa do dziś.

KALENDARIUM:
2002 – Ciełuszecki i Karp zostają oskarżeni w kuriozalnym procesie
2004 – śmierć Marka Karpa
2007 – sąd w Bielsku Podlaskim skazuje Ciełuszeckiego na karę pozbawienia wolności
2007 – Sąd Apelacyjny w Białymstoku nie zostawia na wyroku pierwszej instancji suchej nitki. Sprawa trafia do ponownego rozpatrzenia
2009 – rusza ponowny proces
2010 – biegły Janusz M. okazuje się nie być biegłym
2010 – 2012 – w sprawie nie dzieje się nic, kolejne rozprawy przekładane
2013 – prokuratura umarza sprawę fałszywego biegłego
2018 – zapada wyrok. Sąd ponownie skazuje Ciełuszeckiego na trzy lata więzienia bez zawieszenia
2018 – Ciełuszecki składa apelację. Prokuratura nie tylko podtrzymuje akt oskarżenia, co więcej – ponownie pośrednio oskarża nieżyjącego Marka Karpa (akurat z zarzutu fikcyjnego doradztwa sąd przedsiębiorcę uniewinnił)
13 czerwca 2019 – w Białymstoku odbędzie się rozprawa apelacyjna

Od 2002 roku minęło 17 lat. Rządziło czterech prezydentów, ośmiu premierów, dwunastu ministrów sprawiedliwości. Tragedia przedsiębiorcy trwa do dziś. 13 czerwca odbędzie się rozprawa apelacyjna w tym procesie. Czy po 19 latach sprawa się zakończy, czy będzie kontynuowana dalej?

Dodaj komentarz