Niech bolesny czas będzie oczyszczeniem (KOMENTARZ)

 

fot. freeimages.com

Ostatnie tygodnie okazały się dla nas bardzo trudnym czasem. Z jednej strony film braci Marka i Tomasza Sekielskich poruszył tragedię pedofilii w Kościele. Niezależnie od intencji autorów, niezależnie od intencji środowisk, które film wykorzystują do ataku nie na duchownych, którzy dopuścili się zbrodni, ale na religię jako taką, film jest potrzebny. Pokazuje bolesne fakty. Potrzeba oczyszczenia. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że episkopat zmarnował ostatnie lata. Bo już w 2006 i w 2007 roku przy okazji sporu o lustrację w Kościele było jasne, że problem pedofilii i skandali obyczajowych to bomba z opóźnionym zapłonem. Podnosili to ludzie Kościoła, jak ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, czy katolicki publicysta Tomasz Terlikowski, który problem sygnalizował już w 2010 roku, kilka miesięcy przed katastrofą smoleńską. Kasandryczne głosy przyjaciół i ludzi Kościoła zostały zlekceważone. W efekcie oczyszczaniem Kościoła zajmują się jego przeciwnicy. Będzie bolało. I to bardzo. Bez wątpienia teraz zadaniem numer jeden jest wyjaśnienie wszystkiego do spodu. I realne zadośćuczynienie ofiarom. Docelowo trzeba postawić pytanie o rolę wiernych świeckich. Są oni między młotem i kowadłem – bo z jednej strony część prawicowych polityków chce po prostu sprawę przemilczać bądź bagatelizować, z drugiej wrogowie Kościoła usiłują stosować moralny szantaż i odpowiedzialność zbiorową już nie tylko wobec księży i zakonnic, ale także wiernych. Tu, choć sprawa boli odpowiedź jest prosta. Dla osób wierzących oczywista – do Kościoła chodzimy dla Chrystusa. I nawet gdyby wszyscy kapłani (choć tak przecież nie jest) okazali się przestępcami, sprawowali niegodnie msze święte, to dla nas w sakramentach chodzi o Kogoś innego. Znacznie ważniejszego. A osobom niewierzącym, wątpiącym nasze stanowisko można przedstawić mniej wzniośle – choć wielu polityków nie zasługuje na bycie naszymi reprezentantami, z obywatelstwa polskiego nie rezygnujemy, w meczach piłkarskich kibicujemy Polakom. Gdy policjanci i żołnierze dopuszczają się złych czynów nie znaczy to, że mamy nagle szkalować ich mundury. To chyba proste…
**********
W środę, 13 czerwca odbędzie się rozprawa apelacyjna w sprawie Mirosława Ciełuszeckiego. Przedsiębiorcy z Podlasia, który został oskarżony w absurdalnym procesie już… 17 lat temu! Rok temu pomimo absurdalności zarzutów został skazany na 3 lata bezwzględnego więzienia! Co ciekawe, sprawa zaczęła się w czasie rządów SLD – PSL. Potem rządził PiS na przemian z PO. A zarzuty prokuratury są nadal tak samo absurdalne. O sprawie piszemy w najnowszym wydaniu gazety Telegraf24.

Dodaj komentarz