Kuba już wcześniej był dręczony! NOWE FAKTY o zbrodni w szkole w Wawrze

Po zabójstwie 16-letniego Jakuba, do którego doszło w szkole w Wawrze, emocje są nadal ogromne, a na jaw wychodzą nowe wstrząsające informacje. Okazuje się, że kilka tygodni wcześniej chłopak był wywieziony do lasu. Otrzymywał też groźby.

 

fot. policja

Podczas pogrzebu Kuby na Muzułmańskim Cmentarzu Tatarskim apelowano, aby zaufać sądom, które wydadzą sprawiedliwy wyrok. Z kolei na marszu milczenia, w którym udział wzięli uczniowie warszawskich szkół, ksiądz Bernard Czerwiński mówił o zamordowanym chłopcu: „Mógł i powinien żyć!”

Niestety, Jakub padł ofiarą brutalnej zbrodni, do której doszło 10 maja, a jej okoliczności wstrząsnęły nie tylko mieszkańcami Warszawy. Tragedia rozegrała się podczas przerwy między lekcjami w szkole przy ulicy Króla Maciusia I w Wawrze. Na korytarzu 15-letni Emil B. pchnął nożem starszego o rok Jakuba K. Ofiara uciekała, próbowała schować się w klasie, ale oprawca nie odpuścił. Zadał kolejne ciosy. Kuba zmarł niemalże na oczach kolegów.

Zabójca nie uciekał, został zatrzymany przez policję, ze względu na jego wiek sprawą zajął się najpierw Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Południe, ale już następnego dnia wydano postanowienie o przekazaniu postępowania prokuraturze. To był jednoznaczny sygnał, że Emil B. może zostać osądzony jak osoba dorosła. W dużej mierze zależeć to będzie od opinii biegłych psychiatrów, którzy zbadają chłopaka obecnie przebywającego w schronisku dla nieletnich, ale proceduralna machina ruszyła.

Różnica jest bardzo istotna, bo sądzony jako małoletni nie trafiłby do więzienia, ale jeśli odpowie jako dorosły (prawo na to pozwala, jeśli sprawca ma skończony 15. rok życia) może spędzić za kratkami nawet na 25 lat. Decyzja sądu jest jednak nieprawomocna, a pełnomocnik Emila B. zaskarżył ją w minionym tygodniu.

Wyjaśnianie powodów tragedii trwa, zatrzymano czworo nieletnich, którzy mogą być zamieszani w sprawę (wśród nich są nie tylko uczniowie tej szkoły). Na jaw wychodzą także szokujące fakty. Chociażby o tym, że Emil B. stawał już przed sądem za naruszenie nietykalności, czy demoralizację, ale nie poniósł surowych konsekwencji.

Dzisiaj też wiadomo, iż Jakub K. od dawna był dręczony. Dostawał sms-y z groźbami (jeden rzekomo brzmiał „w piątek będziesz gwiazdą telewizji” i w piątek został zamordowany). Z kolei bliscy zamordowanego ujawnili na antenie Polsatu w programie „Interwencja”, że chłopak zaczął być nękany już miesiąc wcześniej. Na początku kwietnia został zaatakowany przez dorosłych  mężczyzn, którzy kazali nastolatkowi wsiąść do samochodu.

„Wywieźli go gdzieś do lasu i zaczęli żądać by oddał 700 złotych” – mówili rodzice Jakuba.

Informację o tym zdarzeniu potwierdziła prokuratura. Został wtedy zatrzymany 29-letni mężczyzna, któremu postawiono zarzuty, ale wyszedł na wolność bo zastosowano wobec niego dozór policyjny. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, podkreślał jednak, że zdarzenie z kwietnia nie ma „bezpośredniego związku podmiotowego” z zabójstwem, do którego doszło w piątkowy poranek 10 maja.

 

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz