Dziecko zabiło dziecko. Czyli zbrodnia w Szkole

Emil B. ma zaledwie 15 lat, ale problemy sprawiał od dawna. Z relacji szkolnych kolegów wynika, że wszczynał bójki, sięgał po alkohol, odurzał się narkotykami. Stawał nawet przed sądem, ale nie poniósł poważnych konsekwencji. Aż doszło do najgorszego. Nastoletni bandyta zabił!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przerażające informacje nadeszły w piątkowy poranek 10 maja. Do dramatycznych wydarzeń doszło w budynku szkoły przy ulicy Króla Maciusia I na Wawrze – działają tam podstawówka i gimnazjum.

Jeden z uczniów pchnął drugiego nożem. Kilka razy! Jakuba K. próbowali reanimować nauczyciele i lekarz pogotowia ratunkowego, ale obrażenia rannego chłopaka okazały się śmiertelne. 16-latek zmarł.

Ciosy zadał 15-letni Emil B., uczeń ósmej klasy podstawówki. Według naocznych świadków najpierw dopadł ofiarę na korytarzu, uderzył nożem w plecy, a gdy Kuba próbował ukryć się, pobiegł za nim. Nie dał koledze żadnych szans.

Od razu pojawiły się spekulacje, że motywem działania nastoletniego mordercy były finansowe rozliczenia. Jakub rzekomo był dłużny znaczną sumę. Tuż przed zabójstwem otrzymywał pogróżki. Niektórzy opowiadali o SMS-ie, który podobno wysłał do niego Emil B.: „w piątek będziesz gwiazdą telewizji”.

Zbrodnia ze szkoły wstrząsnęła mieszkańcami Warszawy, ale osoby znające chłopaka, przekonują, że coś złego musiało się stać: prędzej czy później. Bo nastolatek był bardzo agresywny, nie stronił od używek. Już dwa lata temu stanął przed sądem dla nieletnich, bo – razem z kolegami – dopuścił się naruszenia nietykalności cielesnej. Wtedy został ukarany jedynie upomnieniem – ustalił TVN Warszawa. A kilka miesięcy później Emil B. musiał się tłumaczyć z picia alkoholu i demoralizacji. Miał wtedy zaledwie 14 lat! Pomimo to nadal chodził do szkoły. Aż do tragicznego poranka.

W czwartek 16 maja odbył się pogrzeb Kuby. Chłopiec został pochowany na Muzułmańskim Cmentarzu Tatarskim.

Tego samego dnia zatrzymano 15-letnią dziewczynę i rok młodszego chłopaka. Wcześniej dwójkę innych nastolatków. Policja nie ujawnia ich roli w tragedii.

ŁCz

Dodaj komentarz