Ucieczka z psychiatryka. Trzech wpadło szybko. Oszust matrymonialny znikł

Konrad K. ma sporo na sumieniu – jest oszustem matrymonialnym, wyłudza pieniądze od kobiet, a lista ofiar jest bardzo długa. W trakcie nowego śledztwa został wysłany na obserwację w szpitalu psychiatrycznym. Tam zdołał – razem z trzema innymi delikwentami – uciec w spektakularny sposób. Kompani wpadli szybko, ale oszust z Warszawy nadal hasa po wolności.

fot. ODH

Sensacyjna wiadomość nadeszła późnym wieczorem 9 kwietnia. Wtedy czterech mężczyzn uciekło z oddziału psychiatrii sądowej szpitala w Gorzowie Wielkopolskim. Wszyscy trafili tam, bo byli podejrzani o popełnienie rozmaitych przestępstw i konieczne były badania. Skorzystali jednak z okazji, aby odzyskać wolność. Jak podawały lubuskie media, najpierw przepiłowali kłódkę na kracie zabezpieczającej okno, ściągnęli kratę i droga na zewnątrz stała już otworem.
„Dla jednego z nich ucieczka zakończyła się bardzo szybko, bo podczas wyskakiwania przez okno, mężczyzna połamał sobie nogę, więc nie mógł dalej uciekać. Kolejny uciekinier został zatrzymany kilkadziesiąt minut później w rejonie stacji paliw” – relacjonuje serwis gorzowianin.com
Pozostali wynajęli taksówkę i zdołali dotrzeć do Wielkopolski. Trzeciego zatrzymano następnego dnia, czwarty jednak zapadł się pod ziemię.
„Nadal jest poszukiwany, wystawiono za nim list gończy” – potwierdzili lubuscy policjanci w rozmowie z Telegraf24.pl
Kim jest mężczyzna? To 30-letni Konrad K., doskonale znany prokuratorom i sędziom z Warszawy. Bo pomimo dość młodego wieku ma bardzo bogatą kartotekę. A jego „specjalizacją” jest oszukiwanie kobiet.
Niedawno Telegraf24 opisywał przypadki oszustów matrymonialnych, którzy szukają ofiar w internecie. Konrad K. tą metodę stosował już kilka lat temu. Wtedy podszywając się pod różne osoby, opowiadał o umierającym ojcu i braku pieniędzy na leczenie. Znalazł osiem zbyt ufnych pań (wśród nich była policjantka), które w sumie straciły ćwierć miliona złotych.
Początkowo Konrad K. dobrowolnie poddał się karze i został skazany na 2 lata więzienia, ale jedna z ofiar uznała orzeczenie za zbyt łagodne i złożyła apelacje. Wyrok uchylono i proces miał się rozpocząć od nowa. Wtedy jednak Konrad K. zaczął się ukrywać. Bezkarny był przez lata, choć wystawiono za nim list gończy.
„W tym czasie K. wciąż oszukiwał” – ustalił tvnwarszawa. – „Nadal zaczepiał kobiety na portalach randkowych, a później wyłudzał pieniądze. Zmienił tylko legendę”.
Teraz był przemytnikiem, który naraził się mafiosom. Co zdumiewa, zdołał wziąć na litość kilkadziesiąt kobiet. Niektóre przekazywały mu nawet setki tysięcy złotych, a łącznie jest podejrzany o wyłudzenie blisko 2 milionów złotych.
Efekty poszukiwań Konrada K. były mizerny, aż w końcu sprawę w swoje ręce wzięły oszukane kobiety. Podczas ubiegłorocznych wakacji w Gdańsku przygotowały zasadzkę, oszust przyszedł na spotkanie i wtedy dopiero został zatrzymany. Oczywiście, trafił do aresztu, usłyszał nowe zarzuty, próbowano też wznowić stary proces. Został jednak odroczony, bo prokuratura skierowała Konrada K. na obserwację psychiatryczną, aby ustalić czy był poczytalny.
Zapadła decyzja o przetransportowaniu matrymonialnego oszusta do Gorzowa Wlkp.
„W szpitalu przy Walczaka miał spędzić miesiąc. Uciekł po 8 dniach” – podaje gorzowianin.com

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz