Casus Włodarczyk. Przykry sygnał dla innych sportowców

Stadion Skry, fot. um.warszawa.pl

Anita Włodarczyk zrezygnowała z reprezentowania Skry Warszawa na początku kwietnia. Kilka tygodni po tym, gdy została zwyciężczynią plebiscytu na najlepszego sportowca Warszawy, a władze stolicy chwaliły się promowaniem idei sportu wśród mieszkańców. Nic dziwnego, że komentarze o sytuacji były jednoznaczne… I urzędnicy nie byli ich pozytywnym bohaterem. Mleko się rozlało (mistrzyni trenuje teraz w Katowicach). Ale władze Warszawy wciąż nie widzą problemu. Prezydent i jego najbliżsi współpracownicy nie czują się odpowiedzialni za powstałe zamieszanie, a winnych wskazują gdzie indziej. Poniekąd także na… Anitę Włodarczyk! Czy jej trenera, który miał dopuścić się o „zdewastowania obiektu Skry”. Taki wydźwięk ma dość kuriozalne pismo podpisane przez Renatę Kaznowską, wiceprezydent Warszawy. To dość przykry sygnał dla innych sportowców. Już wiedzą, czego mogą się spodziewać po miejskich urzędnikach.
Łucja Czechowska

 

Dodaj komentarz