W trakcie pracy we własnym ogródku znalazł jadowitą żmiję. Wąż na Białołęce

To miało być normalne sprzątanie przydomowego ogródka. Mieszkaniec Białołęki nie mógł się spodziewać, że w zaroślach czai się śmiertelne zagrożenie!

fot. Straż Miejska Warszawa

Jak informuje stołeczna Straż Miejska, podczas prac w ogrodzie uwagę mężczyzny przykuło nerwowe zachowanie psów. Wyraźnie odkryły, że w trawie czai się jakieś zwierze. Ku swojemu zaskoczeniu mężczyzna dostrzegł metrowego węża. Na miejsce wezwał Straż Miejską. Strażnicy z Eko Patrolu odłowili gada, który okazał się być żmiją zygzakowatą. To jedyny gatunek jadowitego węża występujący w Polsce. Zwierzę zostało odłowione i trafiło do środowiska naturalnego.

Ukąszenie żmii zygzakowatej jest dużo mniej groźne, niż ukąszenie egzotycznych kobry, czy grzechotnika. Nie należy go jednak lekceważyć. Gdy ukąsi nas wąż należy natychmiast udać się do lekarza. Brak odpowiedniego leczenia może skutkować nawet śmiercią!

A jak rozpoznać żmiję zygzakowatą?

Jak podaje Straż Miejska, Żmija zygzakowata (Vipera berus) – gatunek jadowitego węża z rodziny żmijowatych (Viperidae). Grzbiet o zabarwieniu brązowym, srebrzystoszarym, żółtawym, oliwkowozielonym, niebieskoszarym, pomarańczowym, czerwonobrązowym lub miedzianoczerwonym. Na grzbiecie ciemniejszy od barwy podstawowej zygzak, tzw. „wstęga kainowa”. Zygzak nie zawsze jest widoczny. Pionowa źrenica. Płaska głowa o trójkątnym zarysie, wyraźnie oddzielona od reszty ciała. Ciało zwęża się w kierunku głowy. Łuski na głowie tworzą wzór przypominający literę X, Y lub V.

(źródło: Straż Miejska)

Dodaj komentarz