Ścigani „czerwoną notą” Interpolu. Wśród nich są też warszawiacy!

Mafia o międzynarodowych powiązaniach, przemyt narkotyków na ogromną skalę, poszukiwania przez służby specjalne na całym świecie. Pomimo to Sylwia S. przez kilkanaście lat była nieuchwytna. W końcu jednak wpadła, ukrywała się w Ameryce Południowej. Kobieta, za którą list gończy wystawił sąd w Warszawie, już zniknęła z listy najpilniej ściganych przestępców. Niestety, Polaków tam nadal nie brakuje. W tym gronie są też rodowici mieszkańcy stolicy.

Patrząc na stare zdjęcie nikt by się nie domyślił, że ładna brunetka o bardzo niewinnym wyglądzie, może być bohaterką wielkiej afery kryminalnej. Mając niewiele ponad 20 lat Sylwia S. nawiązała kontakty z handlarzami narkotyków na ogromną skalę, a jej rolą było werbowanie kurierów, którzy przemycali kokainę z Kolumbii do Europy. Długo działali bezkarnie.
Gdy policja w końcu wpadła na jej trop, kobieta znikła. Na niewiele zdał się list gończy wystawiony przez sąd w Warszawie. Wszelki ślad po Sylwii S. znikł. Dzisiaj wiadomo, że uciekła z Europy.
W pościg stopniowo angażowały się rozmaite służby, także spoza Polski. Do akcji wkroczył nawet Interpol, który w 2011 r. wystawił „czerwoną notę” oznaczającą poszukiwania w celu aresztowania i ekstradycji (są jeszcze inne, np. pomarańczowy – stosowany wobec osób, które mogą posiadać ukrytą broń lub materiały wybuchowe oraz inne niebezpieczne przedmioty).
Nadal jednak – i to bardzo długo – wspólniczka narkotykowych bossów cieszyła się wolnością. Sensacyjna wiadomość nadeszła dopiero pod koniec zeszłego roku.

Sylwia S. (mająca obecnie 42 lata) wpadła w stolicy Argentyny Buenos Aires, a okoliczności jej zatrzymania to dosłownie sensacyjne kino. Policjanci z Ameryki Południowej namierzyli Polkę dzięki… systemowi rozpoznawania twarzy! Wyszło również na jaw, iż Sylwia S. wcześniej ukrywała się w Boliwii i tam przyjęła nową tożsamość. Dzięki temu tak długo myliła tropy. Oczywiście, kobieta trafiła za kratki i najprawdopodobniej dojdzie do jej ekstradycji do Polski. Na pewno czeka ją długa odsiadka.

Nie była jednak jedyną Polką, za którą wystawiono „czerwoną notę”. Obecnie Interpol poszukuje 23 osób, które są ścigane na podstawie listów gończych wystawionych przez sądy w Polsce. Co ciekawe, nie brakuje cudzoziemców, chociażby podejrzany o morderstwo Ukrainiec Oleksandr Malar albo 46-letni Tunezyjczyk Karin Labidi (członek organizacji terrorystycznej) .
Wśród nich są dwie kobiety, 46-letnia Natalia Puc z Rzeszowa (podejrzana o handel narkotykami i fałszowanie dokumentów) oraz starsza o cztery lata Joanna Segelstrom (oszustwo i pranie brudnych pieniędzy).
Nie brakuje także osób pochodzących z Warszawy. Wśród ściganych jest urodzony w Warszawie 36-letni Jerzy Wyczółkowski, który jest podejrzany o rozbój. Z kolei Mateusz Gajdziak 32-letni warszawiak znalazł się na celowniku Interpolu z podejrzeniem licznych oszustw.

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz