Hejt na Uniwersytecie. Brutalny atak na katolików

Auditorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego. To tu przemawiał Donald Tusk 3 maja br. Fot. Adrian Grycuk/WIkipedia Adrian Grycuk [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)]

Wystąpienie redaktora liberalnego magazynu, stanowiące suport do wykładu Donalda Tuska miało wszelkie znamiona hejtu i mowy nienawiści. I nie chodzi tu o poglądy pana, którego nazwiska wolę nawet nie wymieniać, by nie robić mu reklamy. Każdy ma prawo do swoich poglądów. Człowiek średnio obeznany z religią, nie chodzący do Kościoła ma prawo utożsamiać cały Kościół jedynie z hierarchią a nie z ogółem wiernych. Ma prawo nie znać dobrych rzeczy, które w Kościele mają miejsce. Problemem jest jednak brak wyczucia – wygłoszenie tyrady w dniu Matki Bożej Królowej Polski. A przede wszystkim kloaczny język – słowa o świniach w błocie. Porównanie katolików do świń obraziło naprawdę wiele osób. Co najbardziej bolesne – słowa faceta, który ewidentnie czekał na aplauz dla swoich tez, zyskały poklask części publiki. Nie wiem, czy Donald Tusk wiedział o treści skandalicznego suportu. Na pewno antyklerykalne wystąpienie przykryło treść wykładu przewodniczącego Rady Europejskiej. Na pewno szkoda, że były premier nie zareagował. Bardzo dobrze, że od skandalicznych słów odciął się rektor Uniwersytetu Warszawskiego. Niesmak jednak pozostał.

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz