Wszyscy toniemy w czerwonym morzu…

 Atak na chrześcijańskie wartości (spektakle, itd.) trwa. A konserwatywni politycy i samorządowcy jakby schowali głowy w piasek. Jak tak dalej pójdzie, zaleje nas wszystkich morze. Morze czerwone. 

Choć ludzi, którym bliskie są tradycyjne wartości jest w stolicy wielu, przeciwko złu protestuje zazwyczaj niewiele starszych osób. Lewica jest za to niezwykle aktywna. fot. Adian Grycuk By Adrian Grycuk (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons

Adrian Zandberg i Partia Razem, lewicowe ruchy miejskie, Jan Śpiewak, któremu jakiś czas temu przeszkadzał Krzyż w urzędzie dzielnicy Śródmieście – oto twarze oporu wobec fatalnych rządów Gronkiewicz-Waltz. Platforma Obywatelska, której HGW jest wiceprzewodniczącą  już wyczuła koniunkturę i nagle zmieniła zdanie popierając in vitro z pieniędzy podatników. Ba, nawet uważane za konserwatywne Prawo i Sprawiedliwość w sprawach dotyczących fundamentalnych wartości jakby zmiękczyło ton.

Jest jeszcze Nowoczesna, której kandydatem  – jak na Nowoczesną przystało – został Paweł Rabiej, błyskotliwy polityk, który niedawno dokonał Coming Outu i publicznie przyznał, że jest gejem. A już teraz zapowiada, że pracuje nad niezwykle liberalnym prawem dotyczącym związków partnerskich.

Mieliśmy już w stolicy „Tęczę” chronioną za pieniądze podatników, podczas gdy nie chroniony most Łazienkowski spłonął, co spowodowało wielomiesięczne utrudnienia. Atak na chrześcijańskie wartosći (spektakle, itd.) trwa. A konserwatywni politycy i samorządowcy jakby schowali głowy w piasek. Jak tak dalej pójdzie, zaleje nas wszystkich morze. Morze czerwone.

Antoni Zankowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*