„Warszawa dla wszystkich”. Ile to hasło jest dziś warte?

Dla jednych Rafał Trzaskowski nie waha się udzielić patronatu, aby mogli przeprowadzić swój happening. Wobec innych prezydent Warszawy wydaje zakaz. Nie wnikając w polityczne cele organizatorów obu wydarzeń – takie faworyzowanie zwolenników oraz blokowanie przeciwników, chyba niewiele ma wspólnego z hasłami, pod którymi lansował się polityk Platformy Obywatelskiej.

Rafał Trzaskowksi podczas konwencji PO fot. screen facebook.com

W ostatnich dniach na twitterze bardzo popularne stało się zdjęcie Rafała Trzaskowskiego. Stoi z kartką, której spisano „dekalog wolności” według opozycji. W kilku puntach podkreślono, czego władza nie ma prawa zakazywać. Pod punktem trzecim umieszczono: „wolności zgromadzeń”. Nie przez przypadek jest teraz przypominane…
Bo kilka miesięcy temu Trzaskowski został wybrany prezydentem Warszawy, stał się więc „władzą”, do której wcześniej on – i partyjni koledzy – apelowali.

Teraz sytuacja się zmieniła. 1 maja miał odbyć się organizowany przez narodowców Marsz Suwerenności. Nie wiadomo jednak, czy do niego dojdzie, bo Trzaskowski – orędownik „wolności zgromadzeń” zakazał przeprowadzenia wydarzenia.

Jednocześnie nie miał żadnego problemu z objęciem patronatu nad marszem LGBT.

Przy tej okazji internauci przypomnieli hasło z kampanii wyborczej Trzaskowskiego: „Warszawa dla wszystkich”. Dzisiaj brzmi ono…

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz