Przez sufit do jubilera. „Głupi byłem” – przyznał Jewhenij K.

7 lat więzienia – taki wyrok usłyszał Ukrainiec Jewhenij K., sprawca spektakularnego włamania do salonu jubilerskiego w Arkadii. Ukradł biżuterię i zegarki warte ponad 700 tysięcy złotych. Wcześniej podobne przestępstwo popełnił w Niemczech i był ścigany międzynarodowym listem gończym.

fot. policja

Często nadużywane jest to porównanie, ale tym razem w pełni uzasadnione: przestępstwo popełnione w nocy z 27 na 28 listopada 2017 roku, było iście filmowe. Ktoś włamał się do salonu jubilerskiego, który działał w centrum handlowych Arkadia.
Przestępca wykorzystał podwieszany sufit, w którym wybił dziurę i na linie zszedł na zaplecze. Tam zdołał otworzyć sejf i wyciągnął z niego naszyjniki, pierścionki, łańcuszki, a także kilkadziesiąt zegarków znanych marek. Cały łup był warty kilkaset tysięcy złotych. Uciekł tą samą drogą, ukrył w toalecie i tam poczekał do rana na otwarcie galerii handlowej, aby wyjść w tłumie klientów.
Włamanie odkryto nazajutrz, a kilka dni później policja opublikowała zdjęcia poszukiwanego mężczyzny. Kamery monitoringu uchwyciły go, gdy robił „rozpoznanie” w salonie. Pokazano wizerunek włamywacza, ale nie ujawniano, że również zabezpieczono ślady biologiczne zostawione przez niego. Dzięki temu pozyskano DNA sprawcy i informację o kodzie genetycznym umieszczono w specjalnej bazie, z której korzystają policjanci z całej Europy. To z kolei pomogło ustalić tożsamość poszukiwanego, bo ścigali go również stróże prawa z Niemiec – za bardzo podobny włam.
Przez ponad pół roku 35-letni Jewhenij K. pozostawał jednak nieuchwytny. Dopiero w czerwcu zeszłego roku wpadł. Poszukiwany międzynarodowym listem gończym Ukrainiec został zatrzymany na przejściu granicznym w Hrebenne.
Po przetransportowaniu do stolicy trafił do aresztu, a Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ mogła wreszcie go przesłuchać. Przyznał się do winy. Śledztwo zakończono szybko, już po kilku miesiącach sporządzony został akt oskarżenia.
„Prokurator ustalił, że oskarżony otworzył ścianę działową w toalecie i przedostał się do pomieszczenia technicznego toalet, a następnie podwieszanym stropem technicznym do zamkniętego pomieszczenia biurowego salonu jubilerskiego. W pomieszczeniu tym otworzył zamknięty sejf za pomocą klucza znalezionego w szufladzie biurka i dokonał kradzieży licznych przedmiotów” – podała wówczas Prokuratura Krajowa.
Proces przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia przebiegł błyskawicznie. Wystarczyła zaledwie jedna rozprawa, mowy końcowe i niedawno ogłoszono wyrok. Jewhenija K. skazano na 7 lat więzienia, ma też zwrócić okradzionej firmie część poniesionych szkód.
„To nie było typowe przestępstwo kradzieży z włamaniem. Oskarżony dokonał tego w sposób spektakularny. Musiał się przygotować, wszystko dokładnie zaplanować i zorganizować” – uzasadniała surowy wyrok sędzia Anna Tyszkiewicz (cytat za warszawa.wyborcza.pl)
Skazany Ukrainiec spędzi sporo czasu w polskim więzieniu, ale czeka go jeszcze proces w Niemczech. On sam podczas przesłuchania stwierdził: „głupi byłem, że tam wszedłem”.

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz