Co się dzieje w gabinecie prezes sądu? Złożyła rezygnację, ale zostaje…

 

Nie widać końca zawirowań w funkcjonowaniu stołecznej Temidy. Tym razem chodzi o Sąd Okręgowy w Warszawie, którego prezes Joanna Bitner złożyła rezygnację, ale minister sprawiedliwości jej nie przyjął. To jednak konfliktu z korporacją sędziowską zapewne nie zażegnało.

Sąd Okręgowy w Warszawie fot. Adrian Grycuk By Adrian Grycuk – Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=41659145

Gdy zerknęliśmy w zakładkę „aktualności” na stronie warszawa.so.gov.pl zobaczyliśmy rozmaite komunikaty. Jest chociażby informacja (z piątku 12 kwietnia) o „Zarządzeniu Prezesa Sądu Okręgowego”. Czyli jednak pracuje… A jeszcze niedawno nie było to takie oczywiste.
Trzy tygodnie temu w mediach pojawiły się pierwsze spekulacje (później oficjalnie potwierdzone przez Ministerstwo Sprawiedliwości) o złożeniu rezygnacji przez sędzię Joannę Bitner, obecną prezes Sądu Okręgowego w Warszawie. Ta informacja wywołała poruszenie w środowisku prawniczym, bo chodzi o największy w Polsce sąd, do którego rocznie wpływa blisko 100 tysięcy spraw, a na wokandę trafiają bardzo głośne procesy… Nic dziwnego, że bacznie obserwowane (i chętnie komentowane) są wszelkie decyzje. Także kadrowe.
„Prezes Bitner została powołana na stanowisko przez Zbigniewa Ziobrę jesienią 2017 r., po zakończeniu kadencji swej poprzedniczki” – pisała pod koniec marca Ewa Ivanowa na łamach „Gazety Wyborczej”. – „O tym, że Bitner przymierza się do rezygnacji, mówiło się już od końca ubiegłego roku” – dodała dziennikarka.
Powody podawano różne. Albo pisano o bezskutecznym dopominaniu się odwołania wiceprezesa, z którym szwankowała współpraca; albo o odrzuceniu (dwukrotnym!) przez samorząd sędziowski sprawozdania za ubiegły rok z działalności stołecznych sądów. Okazało się, że obie przyczyny wniosku o dymisję są prawdziwe. Ruszyła nawet giełda nazwisk osób, które miałyby zastąpić Bitner na stanowisku. Przedwcześnie!
Minister sprawiedliwości nie przyjął bowiem tej rezygnacji. Wiceszef resortu Łukasz Piebiak podkreślał, że praca prezes Bitner jest oceniana bardzo dobrze, cieszy się ona pełnym poparciem i nie ma podstaw do dymisji. Nawet na prośbę zainteresowanej. Wprost też stwierdził, że prezes Sądu Okręgowego w Warszawie jest poddawana ogromnej presji ze strony środowiska sędziowskiego, którego spora część zaangażowała się politycznie. A nie jest żadną tajemnicą, że wśród warszawskich sędziów jest wielu krytyków reformy wymiaru sprawiedliwości przeprowadzanej przez ministra Zbigniewa Ziobro. Lista nazwisk jest długa i powszechnie znana.
Z kolei Joanna Bitner na łamach „Rzeczpospolitej” jednoznacznie oceniła obecną sytuację w sądzie, którym kieruje. Przyznał, że nie jest ona komfortowa.
„Za najważniejsze uważałam zapewnienie sędziom spokoju w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, zachowanie apolityczności sądu oraz systematyczne doskonalenie wewnętrznych reguł i procedur jego funkcjonowania. Jak pokazały wyniki głosowań, większość biorących w nich udział sędziów przekonania tego wydaje się nie podzielać, a okazanie sprzeciwu ministrowi przedkłada nad merytoryczną ocenę pracy sądu” – powiedziała „Rzeczpospolitej”.
Na razie pozostała na stanowisku prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie, ale temat pewnie wkrótce wróci…

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz