Zatrzymanie w sprawie zwrotu kamienicy. Oddali ją nieboszczykowi

Zbigniew L. fot. fot. pras Prokuratura Krajowa

W poniedziałek, 25 marca, na polecenie Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga w Warszawie funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Stołecznej Policji zatrzymali Zbigniewa L., kuratora oraz pełnomocnika osób, którym przysługiwały prawa do nieruchomości położnej w Warszawie przy ul. Łochowskiej 38 – czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej. To kolejna odsłona głośnej sprawy praskiej kamienicy oddanej „spadkobiercy”, który w chwili zwrotu mieć ponad 120 lat.

Zbigniew L. od 2007 roku reprezentował jako pełnomocnik trzy osoby fizyczne, które były współwłaścicielami nieruchomości przy ul. Łochowskiej. Ponadto na mocy postanowienia sądu został wyznaczony kuratorem dla reprezentowania nieznanego z miejsca pobytu mężczyzny, urodzonego w 1883 roku, któremu również przysługiwały prawa do tej nieruchomości.

Po doprowadzeniu do Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga w Warszawie zostaną Zbigniewowi L. przedstawione zarzuty popełnienia przestępstw na szkodę spadkobierców mężczyzny, któremu przysługiwały prawa do nieruchomości oraz składania fałszywych zeznań przed tzw. „komisją reprywatyzacyjną”.

Po wykonaniu czynności z udziałem podejrzanego prokurator podejmie decyzję o zastosowaniu wobec niego środków zapobiegawczych 

– czytamy w komunikacie prasowym Prokuratury Krajowej.

O sprawie pisaliśmy już rok temu. Przypomnijmy, że w roku 2011 warszawski ratusz zwrócił kamienicę przy Łochowskiej 38 przedwojennemu właścicielowi – Józefowi Pawlakowi. Problem polega na tym, że Pawlak w chwili zwrotu miał ponad… 130 lat. Był reprezentowany przez kuratora – byłego dyrektora biura prawnego Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

W roku 2016 do dzielnicy Praga Północ zgłosili się reprezentanci sędziwego pana Józefa. Twierdzili, że właściciel z pewnością żyje. Żądali wydania kamienicy. Mieli też grozić burmistrzowi Wojciechowi Zabłockiemu procesem, w razie gdy kamienicy nie wyda. Burmistrz nie zgodził się na przekazanie budynku.

W trakcie rozmów mieszkańcy podkreślali, że Józef Pawlak jest nieznany z miejsca pobytu już od wojny, a mieszkał i żył samotnie, więc nie powinien mieć żadnych następców. Zresztą zobaczyłem, że skoro już w latach 30. ten mężczyzna dokonywał czynności prawnych związanych z kamienicą, to znaczy, że już wtedy musiał być pełnoletni. To oczywiste więc, że w 2016 musiał mieć około stu lat

-opowiadał Wojciech Zabłocki przed komisją weryfikacyjną 16 stycznia 2018 roku.  Jak się okazało, w 2011 roku Pawlak miałby 128 lat.

A w kwietniu 2018 roku komisja weryfikacyjna podjęła decyzję o zwróceniu budynku do miasta.

Prezydent miasta stołecznego Warszawy, wydając decyzję reprywatyzacyjną, nie tylko uchybił swoim obowiązkom jako organ, nie ustalając dokładnie stanu faktycznego rozpoznawanej sprawy, ale również wydał decyzję reprywatyzacyjną dla osoby zmarłej, nieżyjącej od wielu lat

przeczytał w uzasadnieniu decyzji komisji weryfikacyjnej jej przewodniczący, Patryk Jaki. Decyzję o unieważnieniu zwrotu kamienicy członkowie komisji podjęli jednogłośnie.

(Telegraf24/Prokuratura Krajowa)

Dodaj komentarz