Piątek wygrywa w jaskini lwa! Austria – Polska 0:1

Teoretycznie najtrudniejszy mecz eliminacji do Mistrzostw Europy – z Austrią w Wiedniu – wygrany! Po bardzo ciężkim meczu Biało-Czerwoni zwyciężyli 1:0. Trzy punkty zapewnił Krzysztof Piątek. Snajper Milanu na boisku pojawił się w 59 minucie.

zdj. ilustr. fot. freeimages.com

Pierwsza połowa była bardzo słaba w wykonaniu Biało-Czerwonych. Wprawdzie na skrzydle szarpał Kamil Grosicki, próbował kreować grę cofający się do środka Robert Lewandowski, brakowało paertnera dla „Lewego” w ataku Biało-Czerwonych (bardzo słaby występ Arkadiusza Milika), a przede wszystkim Austriacy zdominowali środek pola (fatalne spotkanie Grzegorza Krychowiaka i Mateusza Klicha). Austriacy mieli przewagę w posiadaniu piłki, oddali kilka strzałów, dobrze spisywał się w bramce Wojciech Szczęsny oraz środkowi obrońcy – Kamil Glik i Jan Bednarek.

Po przerwie nastąpiła pierwsza zmiana – słabo grającego Arkadiusza Milika zastąpił Przemysław Frankowski. Zmieniło się ustawienie drużyny – Piotr Zieliński przeszedł na pozycję ofensywnego pomocnika za Robertem Lewandowskim, Frankowski zajął miejsce na skrzydle. Piłkarz Chicago Fire wniósł do gry sporo ożywienia, skrzydła Bialo-Czerwonych wyglądały naprawdę nieźle. W 59 minucie kontuzjowanego Piotra Zielińskiego zastąpił Krzysztof Piątek. Piłkarz Milanu 9 minut później wpisał się na listę strzelców. Po rzucie rożnym i strzale Tomasza Kędziory Piątek dobił piłkę głową. Było 1:0. Zawodnik Milanu pokazał kilka udanych zagrań, mógł też zapewnić spokój w końcówce, nie wykorzystał jednak kapitalnego podania Lewandowkiego, w sytuacji sam na sam strzelił obok bramki.

W ostatnich minutach kilka razy to Austriacy dochodzili do sytuacji strzeleckich, na szczęście nie byli skuteczni. Ostatecznie Polacy wygrali mecz 1:0, zapewniając sobie trzy punkty, tym cenniejsze, że zdobyte na terenie najtrudniejszego przeciwnika do awansu. W grze drużyny Brzęczka widać sporo pozytywów, ale chyba jeszcze więcej jest wciąż do poprawienia.

Na pewno na plus trzeba zaliczyć postawę Wojciecha Szczęsnego w bramce i obu środkowych obrońców, bardzo dobrze zagrał Robert Lewandowski i przede wszystkim strzelec bramki, Krzystof Piątek. Duet Lewandowski-Piątek chyba powinien być podstawowym atakiem reprezentacji.

Bardzo dobrze spisał się Grosicki, a do jego poziomu dorównał po przerwie Frankowski. Postawa skrzydeł daje podstawy do optymizmu. Wciąż czekamy natomiast na rzeczywisty błysk Piotra Zielińskiego, martwi fatalny występ Milika i przede wszystkim praktyczny brak środka pola. Dużo pracy czeka też selekcjonera przy ustawianiu bocznej obrony.

Niewątpliwie jednak wygrana na wyjeździe z najtrudniejszym rywalem do awansu jest poważnym krokiem w kierunku mistrzostw Europy. W innych meczach grupy „G” Izrael zremisował ze Słowenią 1:1, a Macedonia Północna pokonała Łotwę 3:1.

Kolejny mecz Polacy rozegrają w niedzielę, 24 marca. Na Stadionie Narodowym Biało-Czerwoni podejmą reprezentację Łotwy. (az).

Dodaj komentarz