Biało-Czerwony problem bogactwa. Tylko jak go wykorzystać?

Tak mocnego ataku polska reprezentacja nie miała od lat. Czy uda się ten potencjał wykorzystać w eliminacjach mistrzostw Europy?

Selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek bez wątpienia ma ogromny ból głowy z kłopotem bogactwa w ataku reprezentacji Polski fot.Roger Gor/Pocasa Web By Roger Gor (IMG_9903.JPG) [CC BY 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons


Uznawany za najlepszego środkowego napastnika świata Robert Lewandowski. Objawienie sezonu w Serie A., wschodząca gwiazda Milanu, Krzysztof Piątek. Odzyskujący dawną formę po fatalnych kontuzjach, wciąż młody, Arkadiusz Milik. I depczący im po piętach kapitan młodzieżówki Dawid Kownacki. Do tego dochodzi chimeryczny, ale niezwykle utalentowany Piotr Zieliński na pozycji ofensywnego pomocnika. Nie ulega wątpliwości, że przed startem eliminacji do MŚ siła ofensywna polskiej reprezentacji w piłce nożnej jest niezwykła. Pytanie tylko, jak ten potencjał wykorzystać tak, by służył polskiej kadrze. Bo przecież czterech napastników Jerzy Brzęczek nie może wystawić, byłoby to zresztą absurdalne. Oto jakie – naszym zdaniem – możliwe są rozwiązania, które może zrealizować selekcjoner Jerzy Brzęczek. I analizujemy plusy i minusy każdego z nich.

Rozwiązanie pierwsze:
W ataku Robert Lewandowski. Za jego plecami pomocnik, klasyczna dziesiątka, Piotr Zieliński.

PLUS? W tym ustawieniu Polacy bardzo dobrze zagrali z Włochami, najlepiej za trenerskie kadencji Jerzego Brzęczka.

MINUS? Piotr Zieliński, choć talentu odmówić mu nie sposób, wciąż jest piłkarzem dość himerycznym. W kadrze jeszcze „nie odpalił”. Poza tym trochę szkoda grać jednym napastnikiem i ofensywnym pomocnikiem, gdy ma się taki potencjał w ataku.

Rozwiązanie drugie:
W ataku Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik. „Lewy” klasyczna „dziewiątka”, Milik nieco cofnięty, wypracowujący sytuacje.

PLUS? Tak ustawiony atak Biało-Czerwonych prowadził Polaków do awansu do Euro 2016 (m. in. w meczu z Niemcami wygrany w Warszawie 2:0) i ćwierćfinału w samym turnieju.

MINUS? Ten duet najlepiej sprawdzał się jeszcze przed kontuzjami Milika. Ostatnio piłkarz Napoli raził w kadrze brakiem skuteczności.

Rozwiązanie trzecie:
W ataku Robert Lewandowski i Krzysztof Piątek. Piątek klasyczna „dziewiątka” „Lewy” nieco cofnięty.

PLUS? W tym momencie Piątek i Lewandowski to bez wątpienia najlepsi nasi napastnicy. Taki duet stanowiłby postrach dla bramkarzy całego świata.

MINUS? Dwie dziewiątki koło siebie grać raczej nie mogą, bo sobie przeszkadzają. To jak wpuszczenie na boisko dwóch bramkarzy. Dlatego jeden z naszych snajperów grać by musiał nieco cofnięty. Padłoby pewnie na „Lewego”, który jest lepszy w rozegraniu. Ale w takim ustawieniu straciłby połowę wartości. Mniejszym minusem jest fakt, że panowie razem ze sobą za wiele nie grali. Ale to jest akurat do nadrobienia.

Rozwiązanie czwarte:
W ataku Arkadiusz Milik z Krzysztofem Piątkiem.

PLUS? Bez wątpienia to duet perspektywiczny, biorąc pod uwagę wiek Roberta Lewandowskiego, to właśnie do Piątka i Milika należeć będzie przyszłość kadry.

MINUS? Na dzień dzisiejszy niewystawienie „Lewego” byłoby samobójstwem. Dlatego wydaje się, że to ustawienie byłoby brane pod uwagę w sytuacji – oby nie! – kontuzji RL9, względnie w sytuacji, gdy trener będzie chciał dać kapitanowi odpocząć. A za parę lat, kto wie…

Reasumując:
Bez wątpienia selekcjoner Jerzy Brzęczek ma mocny ból głowy z ustawieniem ataku. Oby jednak wybrane zostało optymalne rozwiązanie, które polskiej kadrze da awans do mistrzostw Europy. Początek eliminacji już w czwartek, 21 marca. Polacy zmierzą się w Wiedniu z Austrią. W niedzielę, 24 marca, na Stadionie Narodowym w Warszawie podejmą reprezentację Łotwy.

Dodaj komentarz