Czy oskarżany o pedofilię Michael Jackson pozostanie patronem amfiteatru na Bemowie?

Podejrzenia pojawiały się od lat, ale dopiero po śmierci Michaela Jacksona straszliwe szczegóły zaczęły docierać szerzej do opinii publicznej. Oskarżenia o krzywdzenie dzieci wyglądają na dobrze udokumentowane.  Stacje radiowe na całym świecie przestają grać piosenki gwiazdora pop. Tymczasem na Bemowie patronem amfiteatru jest właśnie Jackson. I to wywołuje emocje mieszkańców. „Zmienić natychmiast” – żądają jedni. „W żadnym wypadku!” – odpowiadają inni.

Amiteatr Michaela Jacksona w Warszawie fot. Panek [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]

Od równo dziesięciu lat patronem amfiteatru w Parku Górczewskim jest „król muzyki pop”, Michael Jackson.
Miejsce upamiętnienia jest nieprzypadkowe. Gwiazdor wystąpił na Lotnisku Bemowo 20 września 1996 roku. „W ten sposób na zawsze zapisał się w historii dzielnicy, która oddała hołd wielkiemu muzykowi nadając jego imię Amfiteatrowi Bemowo w parku Górczewska. Stało się to w 29 sierpnia 2009 roku, w dniu 51 urodzin Michaela Jacksona” – czytamy w archiwalnym artykule na bemowo.blogspot.com. Na tablicy, która stała przed amfiteatrem, autorzy napisali:
„Co robi gwiazda, gdy przestaje świecić?
Może umiera? O, nie!
Gwiazda nigdy nie umiera
Gwiazda po prostu zamienia się w uśmiech”.
Przed laty Jackson – jako patron kulturalnej placówki – był powodem do dumy dla stołecznych urzędników (na archiwalnych zdjęciach z czasu pobytu Jacksona w Warszawi można zobaczyć uśmiechniętego od ucha do ucha ówczesnego prezydenta Warszawy, a dzisiaj posła PO Marcina Święcickiego).

Teraz Jackson stał się kłopotem.
Co znamienne, w internecie poszukując informacji o amfiteatrze od razu wyskakują posty „amfiteatr im. Michaela Jacksona”. Natomiast trudno taką przeczytać na stronie Bemowskiego Centrum Kultury. Nawet na mapce instytucji podległych BCK jest jedynie „amfiteatr Bemowo”. Także w opisie nie ma słowa o patronie. Powód? Dość oczywisty.
Michael Jackson od wielu lat był oskarżany o molestowanie dzieci, ale brakowało jednoznacznych dowodów. W 2005 r. został nawet uniewinniony od kilkunastu zarzutów. Po śmierci artysty niektórzy zaczęli jednak ujawniać przerażająca prawdę. Szczególnie szokujący jest wyświetlany od niedawna dokument „Leaving Neverland”. Jego bohaterzy – dwóch mężczyzn James Safechuck i Wade Robson – opowiadają o swoich relacjach z muzykiem, gdy byli małymi dziećmi. O wieczorach sam na sam, wizytach na słynnym ranczo Neverland, o innych maluchach, których napastował piosenkarz. W filmie pokazano tak wstrząsający obraz muzyka, że stacje radiowe na całym świecie – także w Polsce – przestają grać piosenki „króla muzyki pop”.
I dyrekcja Bemowskiego Centrum Kultury nie ukrywa, że chętnie by się pozbyła takiego patrona amfiteatru. Podobnego zdania są lokalni działacze Kukiz’15, choć nie ukrywają sceptycyzmy, czy władze Warszawy się na to zdecydują. „Już się przyzwyczajamy, że władze Warszawy mają szcze-gólne upodobanie do patronów ulic i miejsc publicznych. Być może liczą na to, że ktoś kiedyś na-zwie jakąś ulicę: Platformy Obywatelskiej?” – czytamy we wpisie bemowskiego Kukiz’15 na
Facebooku.

I zdaje się to potwierdzać wiceburmistrz Jakub Gręziak, który stwierdził (cytat za tubemowo.pl): „słyszałem już wcześniej negatywne komentarze co do nazwy amfiteatru, ale jest ona przecież związana z działalnością artystyczną”.

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz