Jak nie Luksemburg, to Częstochowa! Legia za burtą Pucharu Polski

Bieżący sezon to rollercoaster dla warszawskich kibiców. Legia Warszawa liczy się w walce o mistrzostwo Polski, jednak w innych rozgrywkach jest kompletna klapa. Po odpadnięciu w fatalnym stylu z eliminacji Ligi Mistrzów, klęsce w eliminacjach Ligi Europy, przyszła kolejna dotkliwa porażka. W środę, w ćwierćfinale Pucharu Polski mistrzowie Polski ulegli po dogrywce Rakowowi Częstochowa. I to pierwszoligowcy grać będą w półfinale.

fot. jarmoluk/pixbay zdj. ilustracyjne

Raków Częstochowa to klub, który grał w Ekstraklasie w latach 90., od sezonu 1994/95.  Miał w swych szeregach reprezentantów Polski. To jednak przeszłość. Ostatnie dwie dekady Raków błąkał się po niższych klasach rozgrywkowych. Awans do I ligi, czyli na bezpośrednie zaplecze Ekstraklasy częstochowianie wywalczyli dopiero dwa lata temu. W tym sezonie są jednak rewelacją rozgrywek. W lidze zajmują pierwsze miejsce, pewnie zmierzając do Ekstraklasy. Z kolei w Pucharze Polski mają na rozkładzie Lecha  Poznań. W środę podjęli Legię.

W 4 minucie piłkarze Rakowa, po akcji Piotra Malinowskiego w polu karnym objęli prowadzenie. Przez kolejne minuty gospodarze stworzyli sobie kilka bardzo groźnych sytuacji, na szczęście dla Legii nie byli skuteczni. W 30 minucie po ładnej akcji Kaspara Hamalainena Michał Kucharczyk wyrównał na 1:1. Wtedy mecz się wyrównał. W drugiej połowie przewagę osiągnęła Legia, jednak do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Do wyłonienia zwycięzcy konieczna była dogrywka. W 112 minucie po dośrodkowaniu w pole karne bramkę głową dla Rakowa zdobył Andrzej Niewulis. Trzy minuty później mistrzowie Polski grać musieli w „dziesiątkę”, bo czerwoną kartkę otrzymał Cafu.

Ostatnie pięć minut upłynęło pod znakiem rozpaczliwych ale nieskutecznych ataków Legii. Ostatecznie Raków pokonał mistrzów Polski 2:1 i awansował do półfinału Totolotek Pucharu Polski. Dla Legii to trzecia dotkliwa klęska pucharowa w tym sezonie. Mistrzowie Polski ulegli już bowiem Spartakowi Trnava w eliminacjach Ligi Mistrzów, czy luksemburskiemu Dudelange w eliminacjach Ligi Europy. Teraz Legioniści musieli uznać wyższość pierwszoligowca z Częstochowy.

Zawodnikom z Warszawy zostaje walka o mistrzostwo Polski.

Andrzej  Maksymowicz

Dodaj komentarz