Zabójstwo Jolanty Brzeskiej. Sprawcy wciąż bezkarni, ale jest szansa na przełom

Minęła kolejna rocznica śmierci warszawskiej działaczki społecznej Jolanty Brzeskiej, która padła ofiarą bestialskiej zbrodni. Prokuratura od lat prowadzi śledztwo, wylicza ile osób zostało przesłuchanych, jakie czynności przeprowadzono, ale… Mordercy (i ich zleceniodawcy) pozostają bezkarni. Pojawiła się jednak szansa na przełom – prokuratura otrzymała ekspertyzę z odtworzenia w technice 3D przebiegu zdarzeń w miejscu znalezienia ciała. Taki eksperyment pomógł rozwiązać inną, wydawałoby się beznadziejną, sprawę kryminalną.

fot. By Mateusz Opasiński (Own work) [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

O tej tragedii Telegraf24 pisał wielokrotnie, także rok temu, gdy minęła siódma rocznica śmierci Jolanty Brzeskiej. Kobiety, która jako pierwsza publicznie sprzeciwiła się handlarzom nieruchomościami – sama bowiem mieszkała w kamienicy przy ulicy Nabielaka, przejętej przez jedną z kluczowych postaci afery reprywatyzacyjnej.
W marcu 2011 roku zwęglone ciało kobiety znaleziono w Lesie Kabackim. Pierwsze śledztwo warszawskiej prokuratury zakończyło się kompromitacją, bo najpierw sugerowano samobójstwo (!) Brzeskiej, a na koniec zostało umorzone.
Po protestach mieszkańców Warszawy i przyjaciół Brzeskiej postępowanie wznowiono, a później zostało przekazane do Gdańska.
„Nie jest łatwe w prowadzeniu, ponieważ wiele śladów zostało zatartych podczas pierwszego postępowania. Teraz żmudna praca może potrwać nawet latami” – informowaliśmy przed rokiem.
Niestety, wydaje się, że mieliśmy wtedy rację. Minęły bowiem kolejne miesiące, a przełomu brak, choć prokuratura zapewnia, iż wykonuje tytaniczną pracę.
„Od chwili podjęcia na nowo umorzonego w 2013 roku śledztwa w sprawie śmierci Jolanty Brzeskiej prokuratura przesłuchała ponad 200 świadków w kraju i za granicą, w tym niektórych kilkukrotnie. Okolice znalezienia ciała Jolanty Brzeskiej gruntownie sprawdzono przy użyciu wykrywacza metalu. Dokonano również licznych przeszukań u osób mogących mieć związek z tą sprawą, zabezpieczając m.in. elektroniczne nośniki danych” – wylicza Prokuratura Krajowa.
„Prokuratura zgromadziła ponadto dane od operatorów telekomunikacyjnych i internetowych dotyczące korzystania z telefonów komórkowych i poczty elektronicznej przez osoby będące w zainteresowaniu śledczych. Zwróciła się także do kilku instytucji, w tym firmy Google, o udostępnienie ewentualnych nagrań z monitoringu i zdjęć satelitarnych miejsca znalezienia ciała Jolanty Brzeskiej i okolic” – dodaje.
To jednak nie spowodowało, że poznaliśmy nazwiska oprawców kobiety, a także ewentualnych zleceniodawców zbrodni. Jest jednak szansa, że wreszcie zwyrodnialcy staną przed sądem i poniosą karę.
„Prokuratura zleciła ponadto biegłym specjalistom odtworzenie w technice 3D przebiegu zdarzeń w miejscu znalezienia ciała Jolanty Brzeskiej” – podkreśla Prokuratura Krajowa.
I przypomina, że dzięki tej metodzie udało się rozwiązać inną makabryczną zbrodnię. Zabójstwa w 1998 roku krakowskiej studentki, którą sprawca obdarł ze skóry. Podejrzany o ten okrutny mord mężczyzna został zatrzymany po 20 latach. Miejmy nadzieję, że nie trzeba będzie aż tak długo czekać na schwytanie oprawców Jolanty Brzeskiej.
Jest jeszcze jeden wątek. Podczas pierwszego śledztwa popełniono liczne błędy. Zwłaszcza podczas jego pierwszego etapu, tuż po odnalezieniu ciała ofiary.
„Dlatego Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej prowadzi równolegle śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez prokuratorów i funkcjonariuszy Policji, którzy dopuścili się wówczas zaniedbań” – wyjaśnia Prokuratura Krajowa. – „Efektem tych uchybień była konieczność przeprowadzenia zaniechanych przed laty albo wykonanych wówczas niewłaściwie czynności śledczych. Nie daje to jednak gwarancji uzyskania takich rezultatów, jakie byłyby możliwy do osiągnięcia, gdyby czynności te przeprowadzono prawidłowo już w 2011 roku, kiedy zginęła Jolanta Brzeska”.
Łucja Czechowska

Dodaj komentarz