Miasto nasze, a w nim… Trzaskowski, LGBT+ i smog

Nasze miasto jak tlenu potrzebuje normalności. Zamiast radykalnej ideologii, która każe likwidować samochody, rozwalać polskie sklepy, zamykać miasto w korkach, wprowadzać tęczową ideologię, stolica potrzebuje normalnego, mieszczańskiego spojrzenia. Niestety, polityka Rafała Trzaskowskiego wskazuje na to, że będzie on kontynuował fatalne działania poprzedniczki. A w kwestiach ideologicznych ją nawet przebija.

 

korek, zdj ilut. ot Pixabay

Warszawa zasługuje na to, by być miastem normalnym, godnym swoich europejskich aspiracji. Niestety, od lat jest trzęsiona przez a to aferzystów spod znaku kupców kamienic, a to fanatyków od terroru politycznej poprawności, inżynierów społecznych, chcących przeorać społeczną świadomość. Ideologia wryła się w politykę miejskich urzędników tak bardzo, że dotyczy już spraw nie tylko kwestii mniejszości seksualnych, LGBT (o tym piszemy szerzej na stronie 9) ale też kwestii takich jak szerokość ulic, czy chodników. Ścieżki rowerowe w naszym mieście nie są ścieżkami, ale wręcz autostradami dla rowerów, odbierającymi miejsce kierowcom i pieszym. Żeby było jasne – nie jesteśmy przeciwko rowerom – ale uważamy, że dopóki nie mamy doskonale zorganizowanej komunikacji (a przedstawia ona sporo do życzenia) ścieżki powinny być znacznie mniejsze. Zwężanie ulic i wyłączanie centrum z ruchu ma sens, ale dopiero po wybudowania kolejnych linii metra, lepszej synchronizacji komunikacji miejskiej. Teraz, powiększy to jedynie i tak gigantyczne korki w mieście. Niestety, Rafał Trzaskowski wyraźnie idzie w tej kwestii w ślady poprzedniczki. Druga sprawa, to kwestia handlu. Należy zdecydowanie wspierać miejskie i osiedlowe bazarki, rodzinne sklepiki. To dzięki nim przestrzeń miejska żyje i może funkcjonować. Praktyka za rządów Gronkiewicz-Waltz – od likwidacji KDT począwszy, na ograniczeniach dla osiedlowych bazarków kończąc była fatalna. Po trzecie – należy dbać o zabytki, zachowaną historyczną tkankę miasta. I tu tez jest problem od wielu lat. W działaniach nowych władz także nie widać sposobu, na jego rozwiązanie. Kolejną sprawą jest polityka historyczna. Tu mamy kolejny fatalny sygnał – jest nim rekomunizacja nazw ulic z końca ubiegłego roku. I kwestia skrajnie lewicowej ideologii, która wdarła się do stolicy wraz ze zmianą władzy. Wprowadzenie karty LGBT+ jest szkodliwe. Oczywiście każdy ma prawo żyć jak chce, jednak narzucanie gender i tęczowej ideologii nie powinno mieć miejsca.
W Telegrafie 24 od lat opowiadamy się za miastem wolności, w którym każdy ma prawo żyć jak chce, byle nie narzucać swojego stylu innym. Z kim ktoś żyje jest jego sprawą, jednak Tęcze przed kościołem to już element symbolicznej przemocy. Opowiadamy się za miastem przyjaznym rodzinie, tradycyjnej kulturze polskiej.
Z ulicy miasta powinny zniknąć symbole zniewolenia. W zamian powinno się nie tylko uczcić faktycznych bohaterów, ale przede wszystkim wesprzeć żyjących kombatantów – Powstańców Warszawskich, żołnierzy niepodległościowego podziemia zbrojnego.
Przestrzeń miejska musi uwzględniać historyczną tkankę miasta, a miasto musi być miastem – z pierzejami, ulicami handlowymi, bazarkami.
Ulice muszą być przyjazne mieszkańcom i uwzględniać interesy nie tylko jednej grupy, czyli rowerzystów, ale też grup innych – kierowców, pieszych.
Niestety, pod rządami Rafała Trzaskowskiego raczej to niemożliwe. W naszej gazecie będziemy jednak składać propozycje konkretnych rozwiązań niezbędnych dla naszego miasta.
Antoni Zankowicz

Rafał Trzaskowski ustosunkował się do zarzutów związanych z kartą LGBT +. Szczegóły TUTAJ

Dodaj komentarz