Wybitny Polak, wybitny warszawiak…

Pożegnaliśmy mec. Jana Olszewskiego. Przy okazji wszyscy wspominali Jego rząd i dramatyczne okoliczności owego rządu odwołania. Postaci mecenasa pod żadnym pozorem nie można sprowadzać tylko do czasu premierostwa, choć był On ważny – wszak rząd Jana Olszewskiego był pierwszym wyłonionym w pełni demokratycznie gabinetem w III RP. Mało tego, choć dziś toczy się o to spór – śledząc ówczesne media nikt nie miał wątpliwości, że rząd mecenasa jest PIERWSZYM RZĄDEM III RP. Poprzednie dwa gabinety solidarnościowe – Tadeusza Mazowieckiego i Jana Krzysztofa Bieleckiego – miały charakter przejściowy. Wybrane zostały przez kontraktowy Sejm, w którym dwie trzecie miejsc z klucza przyznano komunistom. W tym kontekście to Jan Olszewski stał na czele trzeciego solidarnościowego i pierwszego demokratycznie wybranego rządu. Ale postać zmarłego premiera to jednak olbrzymia i przebogata historia. Jan Olszewski, wychowany w rodzinie z jednej strony socjalistycznej, pepeesowskiej (krewny Stefana Okrzei), z drugiej bardzo religijnej. W okresie okupacji żołnierz Szarych Szeregów, powstaniec warszawski, działacz opozycji już w latach 40 (!), gdy wspomagał PSL mikołajczykowskie. Potem Olszewski działał w Klubie Krzywego Koła, był doradcą Solidarności. Jako prawnik bronił w procesach politycznych ludzi tak różnych, jak Adam Michnik, Karol Modzelewski, Janusz Szpotański. Był też oskarżycielem posiłkowym w procesie zabójców błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. Jako premier Olszewski rozpoczął formalne staranie o wejście Polski do NATO i Wspólnoty Europejskiej. Wprowadził – dziś rzecz oczywista, wtedy wyśmiewana – cywilną kontrolę nad armią. Po odwołaniu z funkcji premiera był kandydatem na prezydenta RP, potem liderem Ruchu Odbudowy Polski, w latach 90. przez krótki czas znaczącej siły politycznej. Warto też pamiętać o tym, że był to polityk związany z Warszawą od maleńkości do śmierci. Nawet podczas przemówienia w dniu odwołaniu rządu ubolewał, że przez ochronę nie może chodzić ulicami swojego miasta. Był premierem i politykiem polskim, ale też na wskroś warszawskim.
Telegraf24

Dodaj komentarz