Bał się zeznań staruszki. Zlecił straszliwą zbrodnię

Staruszka wyszła na spacer i wtedy została zaatakowana – oprawca oblał ją kwasem. Ciężko rannej kobiety lekarzom nie udało się uratować. Do okrutnej zbrodni doszło pięć lat temu i przez tak długi czas zwyrodnialcy pozostawali bezkarni. W czwartek wreszcie zatrzymano trzech mężczyzn: zleceniodawcę i jego wspólników. A co było motywem…

fot. policja

75-letnia Anna O. mieszkała w bloku przy ulicy Jagiellońskiej na Pradze Północ. Tamtego dnia – w marcu 2014 roku – chciała pójść na spacer z psem. Musiała zjechać na dół windą, a ta zatrzymała się na jednym z niższych pięter. Drzwi się otworzyły i stanął w nich mężczyzna, który oblał staruszkę kwasem. Kobieta doznała bardzo poważnych obrażeń, miała poparzenia III stopnia twarzy i dróg oddechowych. Pomimo ogromnych wysiłków lekarzy ofiary makabrycznej napaści nie udało się uratować. Anna O. zmarła po kilku tygodniach.
Natychmiast po ataku wszczęto poszukiwania zwyrodnialca, który nie miał litości dla osoby w tak podeszłym wieku. Akcja jednak była o tyle utrudniona, że ofiary nie zdołano przesłuchać. Podczas pobytu w szpitalu jej stan był zbyt ciężki, aby złożyła zeznania. Dlatego brakowało chociażby rysopisu sprawcy, który oblał ją kwasem. Pomimo to zatrzymano trzech mężczyzn.
Jak podawało pięć lat temu RMF FM jeden z nich, sąsiad kobiety, był z nią w konflikcie. „Ma jednak alibi” – dodała rozgłośnia. Na wolność wyszli także pozostali zatrzymani.
I od tamtej pory w sprawie bardzo długo brakowało przełomu. Dopiero pod koniec zeszłego roku policjanci z Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw KSP „uzyskali operacyjną informację dotyczącą sprawców oraz szczegółów tego przestępstwa”. Wtedy do akcji wkroczyło „Archiwum X”.
Zleceniodawcą ataku na staruszkę okazał się Maciej M., sąsiad kobiety. Ten sam, który był już zatrzymany w 2014 roku. Osobiście jednak nie brał udziału w zamachu.
„Mężczyzna miał zaangażować do tego przestępczego procederu dwóch swoich znajomych. Rolą Adama J. miało być zawiezienie na miejsce przestępstwa Piotra G., który jak wskazują zebrane materiały – oblał kobietę kwasem” – ujawniła Komenda Stołeczna Policji.
Dlaczego w tak okrutny sposób potraktowali 75-letnią kobietę? To była zemsta.
„Pokrzywdzona występowała w roli świadka w jednej ze spraw karnych prowadzonych przed sądem przeciwko Maciejowi M., który był podejrzany o kierowanie gróźb karalnych wobec sąsiadki pokrzywdzonej” – przyznał prokurator Marcin Saduś z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga.
Na początku śledztwa przyjęto kwalifikację prawną spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, ale po interwencji prokuratora generalnego zarzuty zmieniono na zabójstwo z zamiarem ewentualnym oraz podżeganie i pomocnictwo do zabójstwa.
„Sprawca, który świadomie wylewa ok. pół litra substancji żrącej na twarz osoby w podeszłym wieku, a następnie w ciężkim stanie ją zostawia, przewiduje, że może to zakończyć się to jej śmiercią i na to się godzi” – podkreśla prokurator Saduś.
Śledczy ustalili przebieg tragicznych wydarzeń sprzed pięć lat, motywy, a także tożsamość zbrodniarzy. I w czwartek rano zostali oni wreszcie zatrzymani.
Na Macieja M. antyterroryści czekali na… lotnisku. Bo przebywał poza granicami Polski, ale policjanci znali dokładny termin jego powrotu z wycieczki na Dominikanę. Wpadli również wspólnicy Adam J. i Piotr G.

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz