Stary przekręt, świeży akt oskarżenia. Marek M. (znowu!) przed sąd

Nie ma końca „opowieść” prokuratorów o działalności Marek M. w aferze reprywatyzacyjnej. Wcześniej stawiane były zarzuty, zapadło postanowienie sądu o aresztowaniu mężczyzny, teraz sporządzony został akt oskarżenia. Zresztą nie pierwszy, w którym pojawia się nazwisko człowieka uważanego za bardzo ważną postać w gigantycznym skandalu.

fot. By Mateusz Opasiński (Own work) [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

Prokuratura Regionalna we Wrocławiu zakończyła kolejny wątek w wielkim śledztwie mającym wyjaśnić kulisy ogromnych nadużyć przy reprywatyzacji stołecznych nieruchomości, a także wskazać odpowiedzialnych za aferę. Tym razem akt oskarżenia skierowany do Sądu Okręgowego w Warszawie dotyczy dwóch osób: Krystyny O. i Marka M., który w komunikacie Prokuratury Krajowej został lakonicznie nazwany „warszawskim antykwariuszem”.

Tymczasem to postać doskonale znana osobom obserwującym wydarzenia wokół skandalu z reprywatyzacją kamienic.

„Oskarżonym zarzucono, że działając wspólnie i w porozumieniu doprowadzili spadkobierczynię dawnych właścicieli nieruchomości, znajdującej się w Warszawie przy ul. Dynasy 4, do niekorzystnego rozporządzenia mieniem o wartości 1.040,000 złotych w postaci całego przysługującego jej udziału wynoszącego 1/8 części w prawach i roszczeniach do tej nieruchomości oraz takiego samego udziału we współwłasności budynku, stanowiącego odrębną nieruchomość i znajdującego się na powyższej nieruchomości o wartości 8.320 963,00 złotych” – tłumaczą wrocławscy śledczy.

 

 

Co jednak szokuje najbardziej – to fakt, że Marek M. i jego wspólniczka odkupili prawo do roszczeń wartych majątek za zaledwie… 300 złotych!

Drugi z zarzutów dotyczy tylko Marka M., jest bardzo podobny, ale dotyczy innej spadkobierczyni tej samej nieruchomości . Jej mężczyzna zapłacił 500 zł!

O Marku M. na łamach Telegraf24.pl pisaliśmy już wielokrotnie. To on przejął chociażby budynek przy ulicy Nabielaka 9, w którym przed śmiercią mieszkała Jolanta Brzeska, działaczka społeczna zamordowana w bestialski sposób.

„W gigantycznej aferze warszawskiej pojawiają się dziesiątki postaci, a wśród nich są stołeczni urzędnicy, adwokaci, radcowie prawni, biznesmeni… Rola jednych była marginalna, inni zbili ogromny majątek na przejmowaniu nieruchomości” – tłumaczyliśmy przed kilkoma miesiącami. – „Bez wątpienia do kluczowych postaci w tej sprawie należał Marek M. – rocznik ’57, dawniej antykwariusz, z wykształcenia ekonomista, ale w ostatnich latach najczęściej nazywany „kolekcjonerem kamienic”. Na liście nieruchomości przejętych przez M. znalazło się kilkanaście budynków”.

Natomiast w grudniu zeszłego roku zapadł wyrok w sprawie wyłudzenia poświadczenia nieprawdy w dokumentach sądowych dotyczących kamienicy przy ul. Targowej. Mężczyzna ukrył informację o śmierci spadkobierczyni do tej nieruchomości, aby móc pozostawać jej kuratorem. Sąd Okręgowy w Warszawie wprawdzie potwierdził winę Marka M., ale wyrok zszokował wiele osób. Swoją łagodnością. Marek M. został bowiem skazany na karę 60 tys. zł grzywny. Orzeczenie jest nieprawomocne.  I można spodziewać się, że zostanie zaskarżone przez prokuratora, który domagał się dla Marka M. półtora roku bezwzględnego pozbawienia wolności.

 

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz