Jakub R. odzyskał wolność. Czekają go jednak procesy

Prokuratura we Wrocławiu już cztery miesiące temu wysłała akt oskarżenia przeciwko m.in. Jakubowi R., Marzenie K., Grzegorzowi M., Robertowi N., którzy mają odpowiedzieć za przekręty w aferze reprywatyzacyjnej. Sąd w Warszawie nie wyznaczył jednak jeszcze terminu pierwszej rozprawy. Jakub R. niedawno wyszedł na wolność.

fot. freeimages.com

Były wiceszef Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakub R. to jedna z kluczowych postaci w aferze reprywatyzacji warszawskich kamienic. Swoją funkcję pełnił przez długi czas (lata 2006-13) i ma ogromną wiedzę na temat kulisów procederu, bo właśnie w BGN zapadały kluczowe decyzje. W styczniu 2017 roku Jakub R. został zatrzymany i trafił do aresztu – przebywał w celi niemal równo dwa lata, a w tym czasie prokuratury w Warszawie i Wrocławiu prowadziły śledztwa z nim w roli podejrzanego. Niektóre już się zakończyły skierowaniem aktów oskarżeń.
Jak ujawnił adwokat Artur Pietryka, obrońca Jakuba R., jego klient w połowie stycznia opuścił areszt. Były urzędnik odzyskał wolność, ale problemy na pewno się nie zakończyły. Będzie bowiem otrzymywał liczne wezwania na rozprawy, w których zasiądzie na ławie oskarżonych, albo będzie zeznawał jako świadek.
Jakub R. odpowie m.in. za oszukanie staruszka. Do przestępstwa miało dojść w lutym 2012 roku, a ofiarą padł emerytowany lekarz Andrzej J. mający wówczas 84 lata. Był osobą zamożną, po śmierci żony żył samotnie w mieszkaniu przy ulicy Łuckiej.
„W lutym 2017 r. w/w zawarł z Jakubem i Agnieszką R. – znajomymi jego zmarłej żony umowę przeniesienia własności lokalu (wraz z wyposażeniem ruchomym oraz prawami do dwóch miejsc postojowych) w zamian za dożywotnią rentę i ustanowienie służebności osobistej” – ujawnił na początku stycznia prokurator Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadziła śledztwo.
Andrzej J. zmarł w grudniu 2013 roku, a małżonkowie R. już po kilku miesiącach sprzedali mieszkanie za niemal milion 700 tysięcy złotych. Dlatego były wiceszef BGN usłyszał zarzut „wprowadzenia pokrzywdzonego w błąd co do rzeczywistej wartości nieruchomości”. Jakub R. nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Oszukanie staruszka to ohydne przestępstwo, ale na Jakubie R. ciążą znacznie poważniejsze zarzuty. W akcie oskarżenia z października, który sporządziła Prokuratura Regionalna we Wrocławiu, oprócz niego przed sądem stanie trzech adwokatów, radca prawny, przedsiębiorca, architekt, biegła sądowa. Co ciekawe, wśród nich jest Alina D., czyli matka Jakuba R.
Treść zarzutów szokuje. Mężczyzna jest oskarżony m.in. o przestępstwo płatnej protekcji – przyjęcie korzyści majątkowej łącznej wysokości nieco ponad 3 miliony złotych.
„W zamian za pośrednictwo w pozytywnym załatwianiu spraw reprywatyzacyjnych (…), niedopełnienie obowiązków służbowych w związku z prowadzonym postępowaniem reprywatyzacyjnym (…)” – podała prokuratura.
Poza tym Jakub R. wraz z matką „wspólnie i w porozumieniu” popełnili – według prokuratury – trzy przestępstwa o charakterze korupcyjnym. Mieli przyjąć około 12 milionów złotych oraz połowę udziałów w nieruchomości przy dawnym adresie Chmielna 70 „w związku z reprywatyzacją kilkunastu nieruchomości warszawskich”. Oboje usłyszeli także zarzut prania brudnych pieniędzy.
Ten akt oskarżenia już cztery miesiące temu trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie, ale termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.
Pamiętać również trzeba, że cały czas działa komisja weryfikacyjna kierowana przez Patryka Jakiego. Jakub R. nie był jeszcze przesłuchiwany, a na jego zeznania czeka wiele osób.

Łucja Czechowska

Dodaj komentarz